Szef ludowców przekonywał we wtorek w Radiu Zet, że politycy PiS są "fałszywymi obrońcami polskiej wsi". - Nic z zobowiązań wobec rolników nie zostało wykonane. Oszukali polską wieś, wyzyskali, odrzucili. Są fałszywymi obrońcami polskiej wsi. Nie ma dwóch zdań na ten temat - powiedział Kosiniak-Kamysz.

O te słowa pytany był w czwartek w tej samej stacji Jan Krzysztof Ardanowski.

- Ja na jego miejscu raczej się bym aż tak ostro nie wypowiadał, bo można mu przypomnieć, jego partii, jak traktowała wieś przez cały okres powojenny - powiedział minister. - Akurat PSL brał aktywny udział w niewoleniu wsi, w tym, co się działo po wojnie, co chłopi zdecydowanie pamiętają. Może dla niektórych to jest przeszłość już odległa, ale i obowiązkowe dostawy, i kolektywizacja, i trzymanie wsi - przepraszam za wyrażenie - za mordę, to wszystko się odbywało przy aktywnym udziale ZSL - mówił Ardanowski.

Zdaniem szefa MRiRW "przefarbowanie się w latach 90-tych ZSL na PSL i nawiązanie do spuścizny Mikołajczyka, Witosa jest absolutnym nadużyciem". - Mówią ci starsi działacze z tego okresu 1947 r., 1948 r., 1949 r. - zniszczono PSL, ten nurt patriotyczny, Witosowy, Mikołajczyka brutalnie, zamordowano kilkaset osób. 75 do 100 tys. osób siedziało w więzieniach - powiedział Ardanowski.