Poseł zauważa, że praktyka związana choćby z tegorocznym szacowaniem strat pokazuje, że to, czy rolnik dostanie rekompensatę czy nie i w jakiej wysokości, zależy od samych komisji szacujących, które dość uznaniowo mogły uwzględniać w protokołach poziom strat w poszczególnych gospodarstwach, a także od postawy wójtów.

"Jeśli wójt nie informował rolników, że zamierza powoływać komisje szacujące straty, to rolnicy nawet nie zgłaszali strat, które oczywiście były, ale nie zostały oszacowane - zaznacza. W miniony piątek minął następny +ostateczny+ termin składania wniosków o rekompensaty za straty spowodowane tegoroczną suszą. Kolejny wydłużany termin złożenia wniosku wcale nie spowoduje, ze wszyscy faktycznie najbardziej poszkodowani mieli wystarczająco dużo czasu by opisać swoje straty" - czytamy w dzienniku.