W marcu 2020 roku w związku z pandemią zamknięto restauracje, kluby, bary, puby i kawiarnie. Zamówienia można było w nich złożyć jedynie na wynos lub z dowozem. W galeriach handlowych czynne były tylko sklepy spożywcze, drogerie i apteki. Zakazano imprez i zgromadzeń, w sklepach wyznaczono limity klientów, a wielu pracowników zaczęło pracować zdalnie.

Noszenie maseczek, dezynfekcja rąk, zachowanie dystansu między ludźmi oraz hasło „zostań w domu” na wiele miesięcy wpisały się w codzienne funkcjonowanie. Przez rok trwania pandemii obostrzenia często się zmieniały, jedne z nich zaostrzano, inne luzowano.

W marcu konsumenci masowo zaczęli wykupywać środki czystości oraz suche produkty spożywcze takie jak mąka, ryż, kasze, makarony i konserwy. Nastąpiły braki w zaopatrzeniu, ale dostawcy szybko je uzupełniali, bowiem podmioty z łańcucha dostaw żywności stanęły na wysokości zadania. Błyskawicznie dostosowano sklepy i zakłady produkujące żywność do nowego reżimu sanitarnego i obostrzeń z nim związanych. Sieci handlowe opracowały procedury, zapewniające możliwość stałej, nieprzerwanej pracy centrów dystrybucyjnych i sklepów. Branża żywnościowa, strategiczna dla społeczeństwa, czuła na sobie ciężar odpowiedzialności. Pierwszym wyzwaniem w pandemii było utrzymanie produkcji, logistyki i eksportu.

Pełna treść artykułu dostępna na Portalu Spożywczym