To finał głośnej sprawy, którą rozpoczęło śledztwo badające przyczyny wielkiego pożaru składowiska opon w Trzebini (woj. małopolskie). Okazało się wówczas, że to efekt celowego podpalenia, którego dokonał jeden czynny, a drugi były, strażak OSP w powiecie chrzanowskim. O sprawie poinformował portal Polsat News.

Pożar składowiska opon w Trzebini wybuchł w nocy z 26 na 27 maja ubiegłego roku. Przez niemal 4 dni gasiło go prawie 300 strażaków. Trzeba było użyć samolotów gaśniczych, by ogień nie przeniósł się na pobliskie zabudowania i las. Z dymem poszło 46 tys. metrów sześciennych odpadów gumowych.

Policja ustaliła, że za podpalenie odpowiedzialni są Matusz B. i Kacper P. Obaj to mieszkańcy powiatu chrzanowskiego. Mężczyzn zatrzymano w lipcu ub. r. i wtedy też wyszło na jaw, że jeden z nich to wciąż czynny strażak OSP, zaś drugi jest eks-druhem. W toku śledztwa ustalono również, że podejrzani mają kilka innych podpaleń na koncie. Podkładali ogień od 2016 r., m.in. pod budynki gospodarcze w powiecie chrzanowskim.

Sąd Rejonowy w Chrzanowie wobec Mateusza B. orzekł wyrok 2 lat i 4 miesięcy pozbawienia wolności, zaś wobec Kacpra P. - 2 lat i 2 miesięcy. Sąd zobowiązał obu mężczyzn również do częściowego naprawienia szkód. Mateusz B. ma zapłacić pokrzywdzonym 43 tys. 100 zł, a Kacper P. 12,5 tys. zł.

Wyrok nie jest jeszcze prawomocny.