W związku z rosnącą na świecie liczbą ludności, a co za tym idzie rosnącymi potrzebami żywnościowymi, pod uprawy rolne przeznaczane są kolejne tereny, często lasy bądź łąki. Dzieje się tak zwłaszcza w krajach rozwijających się.

W efekcie poziom emisji rośnie podwójnie - bo zwiększa się powierzchnia gruntów użytkowanych przez człowieka, a z nich pochodzi ok. jedna czwarta światowej emisji gazów cieplarnianych, a zmniejsza się obszar lasów, które dwutlenek węgla pochłaniają.

Obiecane na trwającej w Glasgow konferencji klimatycznej środki mają pomóc rolnikom w krajach rozwijających w zwiększeniu wydajności, wdrożeniu innowacji, w tym rozwoju upraw bardziej odpornych na zmiany klimatu i poprawę zdrowia gleby, tak aby ograniczyć konieczność zajmowania na potrzeby rolnictwa kolejnych gruntów.

- Aby utrzymać cel 1,5 st. C, potrzebujemy działań ze strony każdej części społeczeństwa, w tym pilnej transformacji w skali globalnej sposobu, w jaki zarządzamy ekosystemami oraz uprawiamy, produkujemy i konsumujemy żywność. Musi nastąpić uczciwa i sprawiedliwa transformacja, która ochroni środki do życia i bezpieczeństwo żywnościowe milionów ludzi na całym świecie, a rolnicy, ludność rdzenna i społeczności lokalne odegrają w tych planach główną rolę - oświadczył brytyjski minister środowiska, żywności i spraw wiejskich George Eustice.

Głównym celem COP26 jest wzmocnienie uzgodnień zawartych w Paryżu w 2015 r., gdy po raz pierwszy wszystkie kraje zawarły porozumienie o walce z globalnym ociepleniem i redukcji emisji gazów cieplarnianych. Ustalono wówczas, że wszystkie strony będą "kontynuować wysiłki" w celu ograniczenia wzrostu temperatury na świecie do 1,5 st. C w stosunku do poziomu sprzed epoki przemysłowej i utrzymania tego wzrostu "znacznie poniżej" 2,0 st. C.