Przypuszczenie niestety się sprawdziło. Strażacy w studni wypatrzyli zarys ludzkiego ciała. Próby kontaktu z uwięzionym nie przyniosły rezultatu, podobnie jak próby jego wyciągnięcia tradycyjnymi metodami. Udało się to przy pomocy specjalistycznego sprzętu do ratownictwa wysokościowego, dzięki któremu ratownik opuścił się na dno studni.

Poszkodowanego wydobyto na powierzchnie i przekazano przybyłemu na miejsce zespołowi ratownictwa medycznego. Reanimacja okazała się jednak bezcelowa. Obecny na miejscu lekarz stwierdził zgon mężczyzny. Policja usiłuje wyjaśnić przyczyny i okoliczności tragicznego wypadku.

W działaniach ratowniczych uczestniczyło 6 pojazdów strażackich i 21 ratowników.