Mężczyzna przyjeżdżał do powiatu średzkiego z powiatu dzierżoniowskiego. Podczas jednej z takich "wypraw" został schwytany przez dwóch okolicznych pszczelarzy, którzy następnie powiadomili policję.

Rzeczniczka Komendy Powiatowej Policji w Środzie Śląskiej, asp. szt. Marta Stefanowska, poinformowała, że policjanci, którzy pojechali na miejsce zdarzenia, zastali mężczyznę ubranego w kombinezon pszczelarski.

- W samochodzie, którym się poruszał, znajdowało się sześć uli wraz z rodzinami pszczelimi. Wewnątrz pojazdu ujawniono również urządzenie do wykrywania fotopułapek - relacjonowała policjantka.

Zatrzymany początkowo zaprzeczał, że zamierzał ukraść ule; twierdził, że należą do niego, i że przejechał wystawić ule z pszczołami "na pożytek".

- Policjanci ustalili jednak, że pojazd, którym poruszał się 49-latek był wcześniej widziany w miejscach, w których dochodziło do kradzieży uli. Ponadto na miejscu jeden z pokrzywdzonych rozpoznał umieszczone w pojeździe ule typu wielkopolskiego jako swoją własność - dodała Stefanowska.

Według policji mężczyzna w maju kilkukrotnie dopuścił się kradzieży uli na terenie powiatu średzkiego. Łupy przewoził do swojej pasieki.

Trafił do policyjnego aresztu i usłyszał pięć zarzutów dotyczących kradzieży oraz zniszczenia mienia. Miał ukraść z powiatu średzkiego łącznie 25 uli wraz z rodzinami pszczelimi wraz 80 kilogramami miodu, który się w nich znajdował.

Pokrzywdzeni pszczelarze z powiatu średzkiego oszacowali swoje straty na łączną kwotę 65 tys. zł.

Mężczyźnie grozi do 5 lat więzienia.