O biegającym przy drodze koniu powiadomili policję przejeżdżający trasą kierowcy. Alarmowali, że może dojść do wypadku, bo zwierzę próbuje przebiec przez jezdnię.

Funkcjonariusze szybko „namierzyli” uciekiniera, ale by go bezpiecznie ująć trzeba było wstrzymać ruch na trasie i skrzyżowaniu ulicy Sadowskiego z DK 94. Koń nie płoszony przez auta zmierzał dalej w kierunku Siemianowic Śląskich. Na szczęście zagalopował się na podwórze jednej z firm. Tam mundurowi odcięli mu odwrót na miasto i wreszcie schwytali.

Szybko udało się też ustalić dane właściciela zwierzęcia. Niedługo później gospodarz odzyskał swego ogiera, lecz wraz z nim przyjąć musiał również mandat za niedopilnowanie zwierzęcia i stworzenie zagrożenia w ruchu drogowym.