Pod chłopczykiem załamała się drewniana pokrywa i wpadł do wnętrza nieużywanej, 12-metrowej studni. Na szczęście domownicy od razu zorientowali się w sytuacji, lecz sami nie byli w stanie wydobyć dziecka. Wyjątkowej ofiarności druhów-ochotników z OSP Annopol chłopczyk zawdzięcza życie.

Strażacy z Annopola dotarli bowiem pierwsi na miejsce wypadku. Spostrzegli, że dziecko ostatkiem sił unosi się na powierzchni wody, kurczowo trzymając kawałka drewnianej pokrywy. Nie czekając na strażaków ze specjalistycznym sprzętem z komendy powiatowej, jeden z druhów spuścił się na linie do wnętrza studni, asekurowany przez kolegów. Chwycił chłopca, gdy ten już zaczynał zanurzać się w lodowatej wodzie.

Strażak nie ryzykował jednak wychodzenia bez odpowiedniego zabezpieczenia z malcem. Zaparł się w studni nogami o cembrowiny i zaczekał na wsparcie. Zaraz przybyli strażacy z Kraśnika i rozstawili specjalny trójnóg, dzięki któremu przy pomocy bloków i lin z uprzężą wyciągnięto z opresji ratownika i dziecko.