Gwałtownie rośnie poziom wody w Wiśle i jej dopływach. W niektórych punktach pomiarowych na „Królowej polskich rzek” w ciągu doby odnotowano podniesienie poziomu o prawie 3 metry. Dyrektor Rządowego Centrum Bezpieczeństwa podjął decyzję o wysłaniu alertu do mieszkańców zagrożonych powiatów położonych wzdłuż rzeki w województwie małopolskim. Kulminacja fali przewidziana jest na piątek i sobotę.

Jak informuje Wirtualna Polska, podtopienia występują w dorzeczach 10 polskich rzek, które przekroczyły stany ostrzegawcze lub alarmowe. W 21 miejscach na południu poziom wody przekroczył stany alarmowe. W czterech województwach: śląskim, małopolskim, podkarpackim i świętokrzyskim obowiązuje III (najwyższy) stopień zagrożenia powodziowego, II stopień - w województwie opolskim. Według hydrologów w Krakowie fala wezbraniowa przekroczy stan alarmowy o około pół metra (stan alarmowy to 520 cm).

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad już wczoraj przyznała, że w związku z intensywnymi opadami deszczu na południu Polski, wzrasta poziom wody w rowach odwadniających na autostradzie A4. Problemy pojawić się mogą pomiędzy węzłami Skawina i Kraków Południe w kierunku Tarnowa, gdzie rów wypełniony jest już w ponad 90 proc., oraz przed zjazdem na Wieliczkę, gdzie woda w rowie zbliża się do poziomu jezdni. Zalanych lub podmytych jest również wiele dróg lokalnych, powiatowych i wojewódzkich na Podkarpaciu i w woj. świętokrzyskim.

Jak informuje Ministerstwo Edukacji Narodowej, ulewy wyrządziły szkody w 17 placówkach oświatowych. W niektórych szkołach odwołano lekcje ze względu na zagrożenie, usuwanie szkód po zalaniu albo na skutek zalanych dróg, które uniemożliwiają dzieciom dotarcie do szkół. W gminie Wadowice Górne na Podkarpaciu zamknięto z tego powodu aż 7 szkół. To rejon najbardziej zagrożony w tym regionie. Portal Nowiny24 donosi, że już prawie 70 proc. obszaru tej gminy zostało zalanych. Ewakuowano już 18 osób, w tym 5 dzieci, a także zwierzęta domowe i gospodarskie.

W środę 22 maja podkarpaccy strażacy interweniowali ponad 770 razy w związku z podtopieniami w powiatach: mieleckim, kolbuszowskim, dębickim i ropczycko-sędziszowskim. Strażacy i żołnierze od dwóch próbują zabezpieczyć wały przeciwpowodziowe, wyrwy w przerwanych groblach, brzegi rzek i niżej położone domostwa. Do akcji skierowano m.in. saperów z 16 batalionu saperów z 21 Brygady Strzelców Podhalańskich wraz z ciężkim sprzętem. W ewakuacjach i uszczelnianiu niedostępnych odcinków wałów pomagają śmigłowce Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej. Do pomocy przyłączyli się też żołnierze z 16 Tczewskiego Batalionu Saperów, 3 Batalionu Inżynieryjnego z Niska i „terytorialsi”. Zalane rejony odwiedził premier Mateusz Morawiecki, minister Mariusz Błaszczak, wojewoda podkarpacki Ewa Leniart oraz marszałek województwa podkarpackiego Władysław Ortyl.
Wieloma drogami w woj. świętokrzyskim nie można już przejechać nawet ciągnikiem. Najbardziej zalane przez ulewy zostały powiaty: staszowski, kazimierski, pińczowski i kielecki. W powiecie staszowskim właśnie odnotowano najwyższy skok poziomu wody w Wiśle – w ciągu doby w Osieku Wisła podniosła się tu o 2,8 metra! W ciągu tej samej doby rzeka Nida wezbrała w powiecie jędrzejowskim i pińczowskim o metr.

Na Śląsku obfite deszcze wywołały osuwiska ziemi na terenach podgórskich w powiecie cieszyńskim. W Lesznej Górnej zwały błota zagroziły trzem domom, w Koniakowie ziemia osunęła się na drogę. Wzrastają też poziomy wody w opolskich rzekach, doszło do lokalnych podtopień. Największe wzrosty stanów wód prognozowane są tam w zlewniach Kaczawy, Bobru, Nysy Kłodzkiej i Nysy Łużyckiej.

Do poszkodowanych mieszkańców docierają już komisje szacujące szkody. Największe straty dotyczą rolników, bo zalania dotyczą zarówno siedlisk, jak i pół uprawnych, łąk czy plantacji warzyw.