SARS-CoV-2 jest wirusem odzwierzęcym, nic wiec dziwnego, że mogą się nim zakażać norki, fretki czy borsuki. Jednak w przypadku norek zagrożenie jest szczególnie duże - tylko w Danii jest około 1500 ferm hodowlanych. Liczbę hodowanych na nich norek ocenia się na 15 do 17 milionów.

Kilkanaście milionów norek umieszonych w ciasnych klatkach na małej przestrzeni to idealne środowisko dla szerzenia się koronawirusa i powstawania nowych mutacji, przed którymi - jeśli przeniosą się na człowieka - mogą nie ochronić opracowywane leki i szczepionki. W szczególności chodzi o przystosowanie się wirusa do receptorów na powierzchni komórek norek - zmieniłoby to właściwości tych elementów wirusa, które organizm uczy się rozpoznawać dzięki szczepionce. Najprawdopodobniej wskutek mutacji zmieniają się białka "kolców" wirusa SARS-CoV-2.

"Ten wariant może się dalej rozwijać, tak że stanie się całkowicie odporny, a wtedy szczepionka nie będzie miała znaczenia. Dlatego musimy usunąć (mutację) z równania" - powiedział w wywiadzie dla "Guardiana" prof. Allan Randrup Thomsen, wirusolog z Uniwersytetu w Kopenhadze. Jak zaznaczył, chociaż Dania nie była "na skraju bycia następnym Wuhan", ryzyka nie można lekceważyć. W wywiadach z duńskimi mediami Thomsen doradzał zamknięcie północnej Danii z powodu zagrożeń związanych z hodowlami norek.

Rząd Danii podjął decyzję o wybiciu wszystkich hodowanych w tym kraju norek (15 do 17 milionów). Hodowcy będą mogli starać się o rekompensaty. Do pierwszych likwidacji ferm doszło w Danii już w październiku. Duński minister ds. żywności Morgens Jensen powiedział, że obecnie zainfekowanych wirusem jest 207 ferm, w ubiegłym miesiącu było ich 41.

Premier Danii Mette Frederiksen ogłosiła w czwartek wieczorem lockdown Jutlandii Północnej, aby zapobiec rozprzestrzenieniu się wykrytej na fermach norek mutacji koronawirusa, który przeniósł się już na kilkanaście osób. Geograficznie biorąc zadanie to ułatwia fiord (Limfjord), oddzielający północną część Danii. Od poniedziałku na tym obszarze nie będzie działać transport publiczny (w tym promy), a uczniowie starszych klas będą nauczani zdalne. Od soboty zamknięte będą restauracje, ale możliwy będzie zakup dań na wynos. Nieczynne będą miejsca rozrywki, instytucje kultury oraz baseny. Władze przygotowują się do przetestowania na SARS-CoV2 280 tys. mieszkańców Jutlandii. Północne Restrykcje mają obowiązywać do 3 grudnia.

"Najgorszym scenariuszem jest to, że nowa pandemia rozpoczęłaby się w Danii. Istnieje ryzyko, że ten zmutowany wirus jest tak odmienny, że musielibyśmy zmodyfikować szczepionkę, a zatem mutacja cofnęłaby cały świat do punktu wyjścia" - powiedział "Guardianowi" prof. Kåre Mølbak, ekspert ds. szczepionek i dyrektor do spraw chorób zakaźnych w duńskim State Serum Institute (SSI). Zaznaczył jednak, że ludzkość byłaby wówczas w lepszym położeniu niż w momencie wybuchu epidemii COVID-19, ponieważ znamy już wirusa, dysponujemy testami i metodami kontroli zakażeń.