Senat przyjął w środę ponad 30 poprawek do noweli o ochronie zwierząt. Senatorowie opowiedzieli się m.in. za wykreśleniem ograniczenia uboju rytualnego drobiu oraz umożliwieniem hodowli zwierząt na futra na dotychczasowych zasadach do 31 lipca 2023 r. i prowadzeniem uboju rytualnego na dotychczasowych zasadach do 31 grudnia 2025 r. Teraz poprawki Senatu rozpatrzy Sejm.

Gill-Piątek powiedziała, że jej stanowisko w sprawie noweli jest "jednoznaczne".

- Będę, jako Polska 2050, za ustawą bez zmian senackich - zapowiedziała posłanka. Jej zdaniem, przyjęcie przez Senat poprawek, to "próba wygładzania ustawy, wybijania jej zębów".

- Niepokojące jest to, że być może ucierpią możliwości organizacji prozwierzęcych, które od 1997 r. mają prawo do przeprowadzania kontroli. Powołanie, zapowiedzianej przez rząd Państwowej Inspekcji Zwierząt, byłoby dobrym pomysłem, gdyby nie to, że tak naprawdę ograniczy to prawa organizacji prozwierzęcych - oceniła Gill-Piątek.

Jej zdaniem, wydłużenie vacatio legis dla ograniczenia uboju rytualnego do początku 2026 r. jest "absurdalne".

- Stwarza to przestrzeń pozwalającą sądzić, iż będzie to zapis martwy. Później, w nowej kadencji, może przyjść ktoś, kto powie, że ta ustawa nie działa, więc można ją uchylić - stwierdziła.

Posłanka przekonywała, że zapisy dotyczące ograniczenia uboju rytualnego, czy zakazu hodowli zwierząt na futra powinny działać jak najszybciej. Jak dodała, powinny znaleźć się także pieniądze na rekompensaty dla wygaszanych branż.

- Wnioskowaliśmy, żeby były to pieniądze z Funduszu Sprawiedliwej Transformacji, ponieważ fermy futrzarskie niosą za sobą skutki środowiskowe, to mielibyśmy pieniądze na to, aby te fermy zrestrukturyzować, zmienić charakter zatrudnienia i je łagodnie, ale szybko pozamykać - zauważyła.

Zdaniem Gill-Piątek, vacatio legis ustawy powinno umożliwić wykonanie jej zapisów w trwającej kadencji parlamentu. Jak oceniła, rozsądnym wydawał się termin roczny, czy dwuletni.

Z kolei lider Polski 2050 Szymon Hołownia ocenił, że poprawki Senatu doprowadziły do "kompletnego zamieszania i rozmycia sensu ustawy".

- Jeżeli chcemy rzeczywiście poprawić sytuację zwierząt w Polsce, to powinniśmy jasno powiedzieć sobie, jaki jest nasz cel, a potem jakie są środki do jego osiągnięcia. Jeżeli, według naszej dzisiejszej wiedzy o świecie, ubój rytualny jest okrucieństwem, to nie powinien być dopuszczalny na cele komercyjne. Jeżeli wiemy, że jesteśmy w stanie obejść się bez chowu zwierząt futerkowych, bo to okrucieństwo, dewastacja środowiska i zagrożenie bioróżnorodności, to powinniśmy iść w tym kierunku - zaznaczył Hołownia.