Jak poinformowały na swoim portalu Lasy Państwowe, pożar wybuchł we wtorek, 7 kwietnia po godzinie 15. Ktoś podpalił łąki będące częścią obszaru chronionego na granicy pomiędzy miejscowościami Piotrkowice i Nawarzyce, w gminie Wodzisław, w powiecie jędrzejowskim. Wiatr wiał od zachodu, a pożar szybko rozprzestrzeniał się w stronę wschodnią i północno-wschodnią, w stronę lasów będących w zarządzie Nadleśnictwa Pińczów - piszą leśnicy.

Straż pożarną wezwali okoliczni mieszkańcy. Ogień gasili strażacy zawodowi z Jędrzejowa i Pińczowa, oraz ochotnicy z gminy Wodzisław. Istniało spore niebezpieczeństwo, że ogień przeniesie się na pobliskie zabudowania i las.

"Ze względu na podmokły teren wozy strażackie nie wszędzie mogły wjechać, dlatego pracownicy Nadleśnictwa Pińczów wezwali samolot gaśniczy zadysponowany przez Regionalną Dyrekcję Lasów Państwowych w Radomiu. Samolot wykonał dwa zrzuty wody, co znacznie powstrzymało rozprzestrzenianie się ognia. Dzięki temu, jak i bardzo sprawnej akcji strażaków udało się powstrzymać dostęp ognia do większego kompleksu leśnego i ograniczyć straty" - relacjonują Lasy Państwowe.

W akcji brało udział 20 wozów bojowych i około 70 strażaków, w tym załoga wozu gaśniczego Nadleśnictwa Pińczów, która dogaszała pożar w miejscach, gdzie samochody ciężarowe straży nie mogły dojechać.

Strażacy i leśnicy są przekonani, że pożar to dzieło podpalacza, który "bawił się" w wypalanie suchych traw. Policja prowadzi czynności w tej sprawie.