Policjanci z KMP w Poznaniu zatrzymali mężczyznę podejrzanego o paserstwo. Ujawniono u niego siodła do jazdy konnej, które pochodziły z okradzionej stajni w Holandii. Wartość 80 siodeł oszacowano na około 1 mln zł. Mężczyzna trafił do aresztu.

Jak czytamy w policyjnym komunikacie, zatrzymanie pasera to efekt międzynarodowej policyjnej współpracy. Włamanie do holenderskiej stadniny miało miejsce w czerwcu br. Złodzieje zrabowali przede wszystkim sprzęt i akcesoria jeździeckie, w tym siodła. Holenderscy policjanci monitorując ogłoszenia w internecie ustalili, że łupy mogą znajdować się na terytorium Polski, w Wielkopolsce. Oficer łącznikowy Królestwa Niderlandów poprosił o pomoc polską policję.

Poznańscy policjanci ruszyli tym tropem i już po dwóch dniach namierzyli podejrzanego pasera, który handlował skradzionymi siodłami. Oprócz 80 siodeł znaleźli na jego posesji jeszcze 300 sztuk różnych elektronarzędzi, które prawdopodobnie także pochodziły z kradzieży. Wartość samych siodeł wyceniono na około 1 mln zł. W trakcie przeszukania domu, funkcjonariusze zabezpieczyli także gotówkę w kwocie ponad 100 tys. zł.  

32-letni mężczyzna został zatrzymany i usłyszał już zarzut paserstwa. Decyzją sądu został tymczasowo aresztowany na 3 miesiące. Oprócz zabezpieczonej gotówki policjanci na poczet przyszłych kar "zamrozili" również 270 tys. zł, znajdujące się na rachunkach bankowych zatrzymanego.

Jak zaznacza policja, sprawa jest wciąż rozwojowa. 32-latek w przeszłości był już wielokrotnie notowany na terenie Danii za włamania oraz kradzieże sprzętu elektromechanicznego. Po weryfikacji odzyskanych przedmiotów może więc usłyszeć więcej zarzutów.