Powiatowa Inspekcja Weterynaryjna w Iławie zajęła się sprawą hodowcy ze wsi Sadławki w gminie Zalewo (woj. warmińsko-mazurskie). Jak poinformowało Radio Olsztyn, w okolicy jego gospodarstwa leśnicy znaleźli rozwleczoną przez bezdomne psy i dzikie zwierzęta padlinę. Okazało się, że to krowa zdechła w połogu jej i cielęta, pochodzące z pobliskiej obory.

Rolnik nie zgłosił padłych zwierząt, choć był do tego zobowiązany przepisami. Z tego powodu został ukarany mandatem. To może być jednak nie koniec konsekwencji. Jego gospodarstwo odwiedzili bowiem policjanci i inspektorzy weterynarii, wraz z przedstawicielami Iławskiego Towarzystwa Ochrony Zwierząt. Na terenie gospodarstwa znaleziono kolejne padłe (i niezgłoszone od około 2 tygodni) zwierzęta.

W zabudowaniach inwentarskich zastali zaś łącznie 130 sztuk bydła. O ile w pierwszej oborze warunki i samo bydło nie budziły większych zastrzeżeń, o tyle w drugim budynku goście ujrzeli niezakolczykowane zwierzęta. Według Iławskiego Towarzystwa Ochrony Zwierząt, część krów miała problemy skórne i obrażenia, w obornik długo nie był uprzątany.

Póki co gospodarza zobligowano do poprawienia warunków utrzymywania zwierząt i zadbania o ich zdrowie. Sytuacje monitoruje Powiatowy Lekarz Weterynarii.