- Według wstępnego szacunku inflacja CPI obniżyła się w maju z 3,4 proc. do 2,9 proc. rok do roku, blisko rynkowych prognoz (3 proc.) i naszych oczekiwań (2,9 proc. rok do roku) - napisali w komentarzu ekonomiści ING: Rafał Benecki, Jakub Rybacki oraz Piotr Popławski.

Ich zdaniem największe spadki widoczne były wśród cen żywności, których dynamika wzrostu obniżyła się z 7,4 proc. do 6,1 proc. rok do roku. - To odjęło ponad 0,3 pkt. proc. z CPI - czytamy.

- Niższe w ujęciu rocznym były również ceny paliw, które odpowiadały za dalsze 0,2 pkt. proc. - dodali ekonomiści.

Benecki wraz ze współpracownikami ocenili, że bieżące dane sugerują niewielkie zmiany inflacji bazowej i najprawdopodobniej dalej utrzymała się w okolicach 3,6 proc. rok do roku.

- Należy jednak pamiętać, że zmiany cen usług przedsiębiorstw objętych restrykcjami szacowane są za pomocą metod statystycznych i nie obrazują zachodzących zmian cen związanych z epidemią - napisali.

- Efekt ten prowadzi prawdopodobnie do zawyżania szacunku przez kategorie związane z turystyką, transportem lotniczym etc. - oszacowali. Ekonomiści dodali, że z uwagi na niższy popyt można spodziewać się skokowego spadku inflacji bazowej po zniesieniu restrykcji, najprawdopodobniej w czerwcu.

Wedle ekspertów z ING spadek popytu będzie skutkował niższą inflacją także w kolejnych miesiącach.

- Prognozujemy, że CPI na koniec roku kształtować się będzie w okolicach 1,2 proc. rok do roku, tj. poniżej celu inflacyjnego NBP - oszacowali.

- Średnia inflacja w 2020 wyniesie około 2,8 proc. rok do roku, już w lipcu wróci do celu na poziomie 2,5 proc. rok do roku, a w grudniu 2020 r. i pierwszym kwartale 2021 r. spadnie poniżej dolnego przedziału wahań wokół celu NBP - podsumowali.

- Według drugiego szacunku PKB w pierwszym kwartale 2020 r. wzrósł o 2,0 proc. rok do roku, nieznacznie wyżej niż sugerował wstępny szacunek (1,9 proc.) - napisali w komentarzu ekonomiści ING.

Ich zdaniem komponenty PKB, które utrzymały wzrost PKB w pierwszym kwartale, to konsumpcja prywatna i publiczna, a ich wkład do PKB wyniósł odpowiednio po 0,7 i 0,8 pkt. proc.

- Dodatkowo eksport netto wniósł 0,4 pkt. proc. Inwestycje wyglądały słabo już w pierwszym kwartale, ich wkład spadł do 0,1 pkt. proc. z 1,5 pkt. proc. w czwartym kwartale 2019 r. - ocenili Benecki z zespołem.

- W porównaniu do czwartego kwartału 2019 r. wkład wydatków konsumpcyjnych spadł z 1,6 do 0,7 pkt. proc., inwestycji z 1,5 pkt. proc. do 0,1 pkt. proc. - napisali w analizie.

- Wyraźnie pogorszył się też eksport netto - kontrybucja tej kategorii obniżyła się z 2,0 do 0,4 pkt. proc. - dodali.

Ich zdaniem to i tak lepszy wynik niż sugerowały dane o bilansie płatniczym.

- Wynik po części skompensował jednak wzrost zapasów - w porównaniu do czwartego kwartału 2019 r. wkład tej kategorii do wzrostu podniósł się z -2,5 pkt. proc. do zera - oszacowali.

Ekonomiści napisali, że dane sugerują, że już w pierwszym kwartale 2020 r. wpływ pandemii na gospodarkę był stosunkowo silny, a restrykcje w działalności objęły jednak tylko 2 tygodnie marca.

- Dane z kwietnia pokazują załamanie sektora przemysłowego i wydatków konsumpcyjnych. Dane o zapotrzebowaniu na energię elektryczną, czy odwiedzinach w sklepach sugerują ograniczone odbicie w maju - ocenili.

- Dlatego w drugim kwartale spodziewamy się głębokiego spadku PKB. Naszym zdaniem o 9-10 proc. rok do roku w drugim kwartale 2020 r. oraz 4,5 proc. w całym 2020 r. - dodali.