Sezon okazał się nieprzewidywalny dla plantatorów owoców jagodowych. Po nietypowej zimie, dopiero w marcu -kwietniu nastąpiły większe spadki temperatur a nawet silne mrozy. Przymrozki lokalnie pojawiały się nawet po tzw. 'zimnej Zośce'. Wiosną plantatorzy zmagali się także z suszą. Sytuacja diametralnie odmieniła się w czerwcu. Deszcze nie ustępowały. Na wielu plantacjach nadmiar wody powodował podtopienia. Wtedy najbardziej ucierpiały uprawy truskawek. W lecie pogoda nieco się ustabilizowała.

Na sektor owoców duży wpływ miała także pandemia koronawirusa. Plantatorzy obawiali się o dostępność pracowników do zborów. Przyznali, że na początku rzeczywiście pojawiały się problemy z pracownikami, ale po rozmowach z rządem, utrudnienia zostały zlikwidowane. Usprawniono przekraczanie granicy. COVID-19 spowodował większy popyt na polskie owoce. Konsumenci w tym trudnym czasie chętniej sięgają po produkty lokalne oraz krajowe owoce i warzywa.
Sezon borówkowy 2020 - mniejsze plony i straty z powodu Drosophila suzukii

Ireneusz Komorowski, prezes Stowarzyszenia Plantatorów Borówki Amerykańskiej (SPBA), poproszony przez naszą redakcję o podsumowanie sezonu, przekazał, że na plantacjach borówki z których od wielu lat uzyskuje się pewne i stabilne zbiory, okazało się, że plonowanie było zdecydowanie poniżej średniej. Owoców było około 40 proc. mniej. W lokalizacjach, gdzie wiosenne mrozy wyrządziły więcej strat obniżka plonu wynosiła nawet do 60 proc.

Nowe nasadzenia uzupełniły w pewnej mierze niedobór owoców, ale i tak borówek było znacznie mniej niż w poprzednich latach.

Początek i koniec sezonu jest dla plantatora zwykle bardziej atrakcyjny pod względem cen. Pełnia zbiorów w tym roku zapowiadała się dobrze, w pewnym momencie ceny borówek spadły do poziomu 10 zł/kg, czyli do granicy opłacalności produkcji. Producenci którzy mieli dobry poziom produkcji i jakość, eksportowali borówkę po nieco wyższych cenach. Minimalne stawki za owoce na eksport wynosiły 14 zł/kg.

Głównym problemem w tym sezonie okazała się muszka plamoskrzydła (Drosophila suzukii). W poprzednich latach obecność muszki obserwowano na plantacjach, ale na poziomie nie istotnym gospodarczo. Plantatorzy szacowali, że muszka wyrządziła w tym roku straty na poziomie około 20 proc. i na niektórych plantacjach stała się przyczyną zakończenia zbiorów.

Jak przebiegały zbiory borówek w sezonie 2020?

Dominika Kozarzewska, prezes grupy "Polskie Jagody", zaznacza, że początkowo, na etapie zamykania granic, plantatorzy obawiali się problemów z dostępnością pracowników do zbioru. Na szczęście dzięki umożliwieniu pracownikom z Ukrainy przyjazdu i pracy w gospodarstwach podczas kwarantanny, i dzięki przemyślanym rozwiązaniom organizacyjnym - np. oddzieleniu miejsc zakwaterowania, tworzeniu mniejszych brygad, itp., udało się opanować sytuację.

- Ponieważ sezon borówkowy rozpoczyna się w lipcu, mieliśmy wystarczającą ilość czasu na przygotowanie odpowiednich procedur i infrastruktury niezbędnej do zapewnienia bezpieczeństwa żywności i pracowników. Skupiliśmy się na wyeliminowaniu czynności, które nie są niezbędne, zachowaniu dystansu społecznego i oczywiście myciu i dezynfekowaniu rąk – mówi prezes grupy "Polskie Jagody".

Więcej na sadyogrody.pl