Dzięki nim będzie szansa na pozyskanie na ten cel dodatkowych środków z Unii Europejskiej. Resort rolnictwa przygotował długo oczekiwany projekt Ustawy o funduszach promocji artykułów rolno-spożywczych. Stworzone zostaną fundusze promocji: mleka i przetworów mlecznych, mięsa wieprzowego i wołowego, przetworów zbożowych, owoców i warzyw oraz mięsa drobiowego i jaj. Pod obrady Sejmu projekt trafi prawdopodobnie w styczniu przyszłego roku.

Inicjatorem powołania Funduszu Promocji Mięsa Wieprzowego i Wołowego był Związek Polskie Mięso. Wstępne działania rozpoczęto już w roku 2005 z ówczesnym ministrem rolnictwa Krzysztofem Jurgielem. Obecnie prace nad projektem nadzoruje Rada Porozumienia na rzecz wykorzystania środków z Funduszu Promocji Mięsa, która została powołana przez  Związek Polskie Mięso i Stowarzyszenie Rzeźników i Wędliniarzy RP. Obie organizacje zdecydowały się połączyć siły i wspólnie działać na rzecz tego sektora.

Istnienie funduszu jest niezbędne dla rozwoju i stabilizacji branży mięsnej. Dzięki niemu mięso i jego wyroby będą promowane na rynkach krajowym i zagranicznych jako produkt wartościowy i wysokojakościowy. Fundusz ma też wspierać prace badawczo-rozwojowe i działalność krajowych organizacji branżowych oraz prowadzić badania rynkowe.

Jeśli fundusz będzie posiadał własne środki, to na działania promocyjne może pozyskać pieniądze unijne. Zgodnie z przepisami Unii Europejskiej możliwe jest dofinansowanie do realizacji kampanii promocyjnych dotyczących różnego rodzaju produktów rolno-spożywczych. Mechanizm ten pozwala pozyskać do 80 proc. poniesionych kosztów netto, natomiast pozostałe 20 proc. powinno pochodzić ze środków własnych organizacji zgłaszających projekt. Na przykład w przypadku  kampanii promocyjnej wycenionej na 10 mln zł – 8 mln zł mogą stanowić pieniądze unijne. To są ogromne środki przez lata niewykorzystywane nie tylko przez branżę mięsną, ale i pozostałe sektory rolno-
-spożywcze.

Trzeba jednak zadbać, by zapisy funduszu były jak najbardziej klarowne, a zasady jasne i zrozumiałe dla płatników,  beneficjentów funduszu oraz opinii publicznej.  Należy przygotować je tak, by uniknąć nieporozumień oraz  sytuacji, w których podział potencjalnych pieniędzy byłby  polem do niejasnych rozliczeń czy czerpania nieuzasadnionych korzyści jednostkowych z funduszu.  Przejrzystość działania funduszu to kluczowa kwestia  w jego ustanawianiu.  Niestety, obecny projekt ustawy tego nie gwarantuje. Jest w nim kilka spornych kwestii. Najwięcej kontrowersji  budzi wpłata na fundusz. Płatnikami mają być tylko przedsiębiorcy prowadzący działalność w zakresie uboju świń i bydła. Pierwsi w wysokości 0,003 zł od skupionego przez nich kilograma żywca wieprzowego, drudzy – 0,004 zł od skupionego kilograma żywca wołowego. Z opłat wyłączono hodowców i producentów rolnych. Biorąc pod uwagę liczbę potencjalnych płatników, do funduszu w ciągu roku wpłynęłaby kwota około 10,5 mln zł.

Rada Porozumienia stoi na stanowisku, że ze środków funduszu powinny korzystać tylko ogólnopolskie izby, stowarzyszenia branżowe, których przedstawiciele są płatnikami na rzecz funduszu. Natomiast inne organizacje tylko za zgodą Komisji Zarządzającej funduszem. Jeżeli beneficjentami funduszu mają być hodowcy i producenci rolni, należy wprowadzić odpłatność dla nich, w takiej samej wysokości, jak od przedsiębiorstwa na rzecz funduszu. Tak jest w większości krajów Unii Europejskiej. W Danii np. na taki fundusz płacą przede wszystkim rolnicy, a przedsiębiorcy mogą płacić, ale nie muszą. Zdaniem Rady niesprawiedliwy jest zapis, że fundusz utrzymywany przez przedsiębiorców miałby być źródłem finansowania organizacji rolniczych i hodowców, którzy nie są jego płatnikami.

Innym spornym punktem jest wybór Komisji Zarządzającej funduszem, którą powołuje minister rolnictwa według klucza: dwóch reprezentantów hodowców świń lub bydła, jeden przedstawiciel izb rolniczych i pięciu przedstawicieli producentów.  Lobby hodowców próbuje zmienić proporcje składu w komisji, żeby decydować w zarządzaniu funduszem. Rada Porozumienia uważa takie działania za niewłaściwe, gdyż nie mają one nic wspólnego z promocją mięsa.

Rada jest zadowolona, że resort rolnictwa nie dokonał podziału funduszu na dwa oddzielne: dla mięsa wieprzowego i wołowego, do czego dążyli rolnicy. Wychodzi bowiem z założenia, że większe środki zgromadzone w funduszu umożliwiają pozyskanie większych pieniędzy z unijnej kasy.

Źródło: "Farmer" 24/2006