Same badania: "Moja sytuacja w okresie koronawirusa", opracowane m.in. przez dr hab. Sławomira Kalinowskiego, prof. IRWiR PAN - przeprowadzono w trzech etapach – w kwietniu, w czerwcu oraz we wrześniu br. I – jak z nich wynika – po początkowym okresie w pewnym sensie strachu i obaw, z każdym miesiącem optymizm respondentów ogółem rósł, a ich ocena, co do sytuacji społeczno-ekonomicznej generalnie poprawiała się. Pandemia spowszedniała i stała się elementem „nowej normalności”. Jednak jeśli chodzi o wieś – nie jest tak różowo. Wyniki raportu zwłaszcza z trzeciego jego etapu wskazują bowiem, że odczucia w odniesieniu do sytuacji finansowej są gorsze na wsi niż w mieście.

We wszystkich etapach badań zauważalna jest też dychotomia odczuć, pomiędzy tym co ankietowani myślą o własnej sytuacji, a sytuacji otoczenia. Jak wynika z raportu, ankietowani w większym stopniu dostrzegają zagrożenia wynikające z pandemii dla otoczenia (skala makro) niż dla własnych gospodarstw domowych (skala mikro).

Wśród ankietowanych zauważalna jest obawa przed wzrostem ubóstwa w kraju, jednocześnie spadł odsetek osób obawiających się utraty stabilności finansowej.

Na wsi te oceny są bardziej pesymistyczne niż w mieście – wynika z raportu. Najgorzej własną sytuację oceniają dwuzawodowcy – pracujący najemnie i jednocześnie posiadający gospodarstwo rolne. Wśród rolników nastąpił znaczny przyrost obaw pomiędzy drugim, a trzecim etapem badań – dotyczył on szczególnie sytuacji społeczno-ekonomicznej; byli oni w mniejszym stopniu zagrożeni skrajnym ubóstwem subiektywnym, jednak w trzecim etapie wykazywali najwyższy poziom zagrożenia deprywacji potrzeb; wśród respondentów utrzymujących się z rolnictwa najtrudniejszą sytuację miały małe gospodarstwa rolne, a także gospodarstwa utrzymujące się z produkcji zwierzęcej.

Z badań IRWiR wynika, że rolnicy w większym stopniu niż pandemii obawiają się suszy (ponad połowa ankietowanych rolników w drugim etapie badań i niemal połowa w trzecim etapie badań) i braku możliwości sprzedaży produktów rolnych (2/3 ankietowanych rolników w drugim etapie badań i blisko 57% w trzecim etapie badań); jednocześnie chociaż pandemia wymusiła na nich poszukiwanie nowych form sprzedaży produktów rolnych, to zasadnicza większość w czerwcu (69%) zwracała uwagę, że nie ma potrzeby poszukiwania nowych form zbytu; we wrześniu nieznacznie wzrosła liczba rolników, która zastosowała nowe kanały dystrybucji (o 7 p.p.).

Wśród rolników nabrały znaczenia nowe kanały dystrybucji, w największym stopniu w okresie pandemii zyskała sprzedaż bezpośrednia, którą najczęściej wskazały gospodarstwa powyżej 10 ha oraz zajmujące się produkcją roślinną; oprócz sprzedaży internetowej, na targowiskach, czy też bezpośrednio z gospodarstw domowych stosowane są również inne formy – sprzedaż obwoźna, sprzedaż bezpośrednia do małych lokalnych sklepów i restauracji, ciągle rozwija się sprzedaż wzdłuż dróg i miejscowości, a na znaczeniu zyskują rozwiązania typu smart.

Ankietowani rolnicy wskazali na trudności w poszukiwaniu nowych rynków zbytu, problemy z poszukiwaniem kooperantów mają najczęściej mali producenci; zaledwie 20% (w czerwcu) i 10% (we wrześniu) rolników wskazało, że pojawiły się oferty współpracy lub nowi kontrahenci; rolnicy najczęściej otrzymywali oferty współpracy i kontakty od ODRów; we wrześniu na znaczeniu przybrały kontakty nieformalne, w tym znajomi; najrzadziej propozycję współpracy otrzymywali rolnicy z dużych gospodarstw rolnych oraz producenci zajmujący się hodowlą zwierząt.

Respondenci obawiają się wzrostu bezrobocia w Polsce, jednak obawy te w każdym miesiącu spadały, z ponad 90% w kwietniu, do niemal 80% w czerwcu, i prawie 70% we wrześniu; ankietowani w mniejszym stopniu obawiają się utraty własnej pracy (w pierwszym etapie było to nieco ponad 20%, w drugim i trzecim zaś około 15%); praca w rolnictwie decyduje o zwiększonej pewności zatrudnienia, co więcej badani respondenci posiadający gospodarstwo rolne wskazywali na inny problem – braku rąk do pracy – wynika z raportu.

Badani respondenci mieli poczucie „pozbawienia/odłączenia” potrzeb – dominowała obawa przed koniecznością znacznego ograniczenia wydatków w zakresie wypoczynku, odzieży i obuwia oraz kultury, w trzecim etapie respondenci zwracali uwagę, na ograniczenie potrzeb związanych z mieszkaniem; liczba oszczędzających spadła o niemal połowę.

Jak wynika też z badań, respondenci w początkowym okresie pandemii dokonali zmiany w formach zakupu dóbr, zwiększając częstotliwość zakupów online oraz w małych sklepach osiedlowych i rezygnując jednocześnie z zakupów w sklepach wielkopowierzchniowych, jednak między drugim a trzecim etapem ponownie wzrosło znacznie sieci wielkopowierzchniowych, nie mniej jednak nie nastąpił powrót do sytuacji sprzed pandemii.