"Fundusz Odbudowy i Krajowy Plan Odbudowy są szansą na odbudowę polskiej gospodarki i gwarantują niezbędne środki dla naprawy bezpośrednich szkód gospodarczych i społecznych spowodowanych pandemią koronawirusa. Rola Funduszu jest zapewnienie trwałej odporności gospodarek krajów Unii Europejskiej oraz przygotowanie Wspólnoty Europejskiej na przyszłe, nieprzewidziane kryzysy zdrowotne i ekonomiczne" - piszą trzy kluby opozycyjne w zaproszeniu.

Stąd, "w celu wypracowania podstaw do skutecznego, racjonalnego i sprawiedliwego wykorzystania przygotowanego przez Unię Europejską Instrumentu Odbudowy i Zwiększenia Odporności" trzy kluby zapraszają samorządowców i ekspertów na wysłuchanie publiczne.

Pod zaproszeniem są podpisy szefa PO Borysa Budki, szefa klubu KO Cezarego Tomczyka, wicemarszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego, szefa klubu Lewicy Krzysztofa Gawkowskiego, prezesa PSL Władysława Kosiniaka-Kamysza oraz wicemarszałka Sejmu Piotra Zgorzelskiego.

Wysłuchanie ma się odbyć w czwartek 25 marca w Sejmie.

W grudniu ub.r. przywódcy państw UE porozumieli się ws. wieloletniego budżetu Unii na lata 2021-2027 oraz Funduszu Odbudowy gospodarek państw członkowskich po epidemii COVID-19. W ramach unijnego Funduszu Odbudowy Polska będzie miała do dyspozycji ponad 57 mld euro. Podstawą do sięgnięcia po te środki będzie Krajowy Plan Odbudowy (KPO), który musi przygotować każde państwo członkowskie i przedstawić Komisji Europejskiej do końca kwietnia.

Projekt Krajowego Planu Odbudowy został opublikowany przez rząd w marcu, jednak do początku kwietnia będzie on konsultowany. Krajowy Plan Odbudowy to dokument będący podstawą do gospodarowania środkami z Funduszu Odbudowy, jednak nie będzie on procedowany jako projekt ustawy.

Jednak, aby Fundusz Odbudowy został uruchomiony, państwa członkowskie, w tym parlamenty narodowe muszą zatwierdzić decyzję unijnych liderów o zwiększeniu zasobów własnych UE. Rząd zajmował się już wspomnianym projektem ustawy, jednak - jak informował premier Mateusz Morawiecki - odbyła się jedynie dyskusja. Przedstawiciele rządu zapowiadają, że projekt zostanie przyjęty w ciągu kilku tygodni i trafi wówczas do Sejmu.