Dyżurny w Wojewódzkim Stanowisku Koordynacji Ratownictwa Państwowej Straży Pożarnej w Białymstoku poinformował, pożar ma miejsce w rejonie styku trzech powiatów: augustowskiego, monieckiego i sokólskiego. W akcji uczestniczy 15 zastępów straży pożarnej i samolot gaśniczy Lasów Państwowych.

Dyrektor Biebrzańskiego Parku Narodowego Andrzej Grygoruk powiedział, że pożar ma miejsce na północ od Dolistowa w stronę obszaru ochrony ścisłej parku. Ani straż pożarna ani pracownicy parku nie mówią na razie o powierzchni objętej pożarem.

Dyżurny w WSKR poinformował, że zgłoszenie o pożarze wpłynęło w poniedziałek rano przed godziną ósmą, niewykluczone jednak, że to kontynuacja pożaru, który miał miejsce w niedzielę wieczorem, bo - jak podkreślił - pożary zwłaszcza na takich podmokłych, trudnodostępnych terenach potrafią tlić się niezauważone.

- Sytuacja w sprawie bieżącego pożaru jest bardzo dynamiczna. Płoną bardzo cenne przyrodniczo tereny wokół Kopytkowa, Polkowa i w sąsiedztwie obszaru ochrony ścisłej Czerwone Bagno - dawnego rezerwatu ścisłego Czerwone Bagno, jednego z najstarszych rezerwatów przyrody w Polsce - poinformował Artur Wiatr z Biebrzańskigo Parku NArodowego.

Dodał, że pożar jest "bardzo duży, rozległy"; ogień zauważono w niedzielę po południu.

- Działania, w bardzo trudnych warunkach i przy gaszeniu podstawowym sprzętem tj. tłumicami, trwały do samego rana. Niestety, pożar po chwili przerwy rozpoczął się na nowo, szybko rozprzestrzeniając się w kierunku południowo zachodnim - poinformował Artur Wiatr.

Dodał, że jednym z zadań jest zabezpieczenie zabudowań i siedlisk w Kopytkowie, by nie zajął ich ogień.

Strażacy i Biebrzański PN - wcześniej także Narwiański Park Narodowy - apelowały i wciąż apelują o niewypalanie traw wiosną i przypominają, że to duże zagrożenie dla przyrody, ale też ludzi. Podkreślano, że akcje gaśnicze są utrudnione tym bardziej, że panuje susza, ogień szybko się rozprzestrzenia.

Największy w ostatnich latach pożar łąk w Biebrzańskim PN miał miejsce przed tygodniem.

- Paliły się torfowiska w basenie południowym pomiędzy groblą na Biały Grąd (sąsiedztwo Mścich) oraz rowem Klimasówka - podsumował ten pożar park na swojej stronie internetowej.

Powołując się na dane ze zdjęć satelitarnych park poinformował, że ogień zniszczył 167 ha terenu parku.

- W zdecydowanej większości spaleniu uległy grunty prywatne w granicach parku - poinformował Biebrzański PN.

Akcja gaśnicza trwała 10 godzin. Jej koszty park oszacował na ok. 70-80 tys. zł.

- Po raz kolejny zwracamy się z apelem o niewypalanie traw, nieużytków i ostrożne obchodzenie się z ogniem. Zwracajmy także uwagę na nieodpowiedzialne zachowanie innych osób mogące prowadzić do podobnych tragedii! - pisze Biebrzański PN.