Protest rolników z AgroUnii rozpoczął się w środę o godz. 8.30 i jak zapowiadają jego organizatorzy ma trwać dwa dni. Demonstracja polega na postoju na drodze krajowej nr 12 w miejscowości Rękoraj na odcinku między Piotrkowem Trybunalskim i Srockiem ok. 30 ciągników i kilkudziesięciu osób z transparentami: "Wojna o wieś" i "Politycy niszczą polską wieś".

Jak tłumaczą protestujący rolnicy, ich kolejne wyjście na drogi jest efektem bezradności i wyrazem niezadowolenia wobec polityki rolnej prowadzonej przez rząd. Przekonywali, że w ten sposób chcą zwrócić uwagę na problemy producentów żywności, w tym głównie trzody chlewnej.

- Rozpoczynamy dwudniowe zgromadzenie, bo rolnicy nie mogą już wytrzymać. Sytuacja jest tragiczna. Wszystkie zwierzęta, czy produkty rolne sprzedajmy poniżej kosztów produkcji. Politycy kompletnie się tym nie interesują" - podkreślił Michał Kołodziejczak, lider organizującego protest ruchu rolniczego AgroUnia.

Wskazał, że to druga tego typu manifestacja w takcie żniw, co powinno zwrócić uwagę rządzących. Tłumaczył, że rolnicy płacą coraz więcej za paszę, obsługę weterynaryjną, leki, maszyny, nawozy potrzebne do produkcji rolnej. Mimo to - jak mówił Kołodziejczak - hodowcy trzody chlewnej sprzedają żywca wieprzowego po 3,5 zł za kg, przy cenach kiełbasy w sklepach powyżej 20 zł.

"Inflacja 5 proc.? Nas dotyczy inflacja 50 proc. za nawóz, za środki ochrony, maszyny, paliwo. Tu jest Polska, tu są problemy i tu będziemy je rozwiązywać. Dziś nie jesteśmy godnie reprezentowani przez nikogo" - mówił.

- Mamy ogromny żal, ta klasa polityczna sprzedała się za podwyżki zapominając całkowicie o naszych problemach. Nie zejdziemy z tej drogi, dopóki nie spotkamy się z premierem. Sytuacja polskiej wsi, prowincji jest przekłamywana, nie jest prawdziwa. Minister ukrywa prawdę, co dzieje się dziś w gospodarstwach - dodał lider AGROUnii. Kołodziejczak zapowiedział, że jeśli szef rządu nie odpowie na zaproszenie do rozmów, rolnicy będą blokować dk12 w Rękoraju przez 24 godziny. Kolejną dobę zamierzają zaś spędzić na rondzie przy zjeździe na S8 w pobliżu węzła Piotrków Trybunalski Zachód.

Jak tłumaczył jeden z protestujących rolników, obecnie dużym problemem jest m.in. zbywanie tuczników, które zalegają w chlewniach. "Jeśli te dwa dni nie dadzą efektów, będziemy strajkować dalej i blokować do skutku. Nasza sytuacja z dnia na dzień jest coraz gorsza. Sprzedajemy świnie za 2-3 zł, a w sklepie wszystkie ceny idą w górę. Tracimy na tym nie tylko my, ale też ludzie żyjący w miastach. O sytuacji w rolnictwie nikt nie chce z nami rozmawiać" - przyznał.

Wstrzymanie lub spowolnienie ruchu na jednej z ważniejszych dróg w woj. łódzkim może oznaczać wielogodzinne kłopoty z przejazdem przez dk 12 oraz utknięcie w kilometrowych korkach.

- Jadący trasą Łódź - Piotrków Trybunalski, bądź w przeciwnym kierunku powinni korzystać z autostrady A1, co pozwoli uniknąć poważnych opóźnień w podróży. Kierowców wspiera policja, która m.in. na węźle Piotrków Trybunalski Południe kieruje ruchem. W przypadku blokowania się węzła jadący z Warszawy drogą ekspresową S8 będą kierowani na dk91 - wskazał rzecznik łódzkiego oddziału Dróg Krajowych i Autostrad Maciej Zalewski.

Z kolei jadący od strony Łodzi dk12 lub autostradą A1 w stronę Tomaszowa Mazowieckiego, powinni od węzła Tuszyn dojechać autostradą A1 do węzła Piotrków Trybunalski Południe, gdzie będą mogli zawrócić i kontynuować podróż drogą ekspresową S8.