Prezydent wraz z małżonką spotkał się z winiarzami na zamku w Janowcu (będącego oddziałem Muzeum Nadwiślańskiego), gdzie stowarzyszenie ma swoją siedzibę.

Komorowski powiedział że na terenach nadwiślańskich są znakomite perspektywy na ożywienie regionu poprzez wykorzystanie naturalnych zasobów natury i kultury. "To jest proces świadomego stawiania przez państwo polskie, tak jak stawiają na to wszystkie kraje Unii Europejskiej, na wzmocnienie atrakcyjności produktów regionalnych i świadomego dążenia do tego, aby w stopniu maksymalnym wyzwolić inicjatywy ludzkie i zdolność do produkowania różnych towarów - będących markami regionalnymi, czyli wizytówką regionu - z ułatwieniami" - powiedział Komorowski.

Dodał, że pobudzanie różnego rodzaju wytwórczości lokalnej przyczynia się nie tylko do podnoszenia atrakcyjności turystycznej regionu, ale i staje się "cząstką systemu ekonomicznego", szansą rozwoju dla rolników czy drobnych producentów.

Prezydent mówił, że dosyć skromne polskie winiarstwo, które rozwijało się w przeszłości na terenie zaboru austriackiego, zanikło i obecnie z trudem się odbudowuje. Do jego upadku - zaznaczył - przyczynił się także "okres katastrofy", a którym "świadomie odchodzono od skojarzeń bardziej elitarnych w Polsce". "Zdarzyła się nam kultura, powiedziałbym, bardziej mieszcząca się w kręgach skojarzeń wódczanych niż winnych" - dodał Komorowski.

Podkreślił, że odbudowa winiarstwa wymaga wiele pracy i gromadzenia doświadczeń, ale też skupiania ludzi w różnych formach organizacji producenckich, aby skutecznie zabiegały o ich interesy np. zmiany w prawie.

Stowarzyszenie Winiarzy Małopolskiego Przełomu Wisły (MPW) skupia plantatorów, których winnice znajdują się wzdłuż Wisły, po obu jej brzegach, od Annopola do Kozienic. Zostało założone w maju 2008 r. przez winiarzy z dziesięciu plantacji. Obecnie skupia właścicieli i pracowników z 40 winnic - znajdujących się w granicach regionu MPW oraz z dalszych terenów województwa lubelskiego - o łącznej powierzchni około 20 ha. Większość winnic z MPW jest przedsięwzięciem hobbystycznym, prawo do sprzedaży wina uzyskali właściciele siedmiu winnic.

W listopadzie 2008 r. stowarzyszenie przyjęło Kartę Winnic MPW - określającą dla swoich członków m.in. metody uprawy, dopuszczalną wysokość plonów, gęstość nasadzeń czy metody winifikacji. To pierwszy taki dokument w Polsce.

Prezes stowarzyszenia Wojciech Włodarczyk podkreślił, że winiarstwo, to wschodzący innowacyjny sektor rolnictwa, który łączy się z rozwojem turystyki i promocji regionu, gdzie wino jest produkowane. "Wino to unikalna symbioza natury i kultury" - zaznaczył.

Podkreślił, że rozwój lokalnego winiarstwa utrudniają m.in. zbyt duże obciążenia podatkowe a także anachroniczne, według niego, zapisy ustawy o wychowaniu w trzeźwości, przyjętej jeszcze w stanie wojennym. Jak mówił ustawa ta zrównuje producentów wysokiej jakości wina markowego, produkowanego w niewielkiej ilości, z producentami "którzy tworzą miliony hektolitrów wina owocowego" i a także z producentami wódki.

"Musimy płacić za koncesje, certyfikaty, nie możemy sprzedawać wina w internecie. To problemy właściwie nie spotykane w krajach winiarskich Unii Europejskiej" - powiedział Włodarczyk.

Wcześniej we wtorek para prezydencka odwiedziła Stężycę, gdzie spotkała się z członkami Towarzystwa Przyjaciół Stężycy. Staraniem tej, założonej w 1977 r., organizacji, która liczy obecnie ponad 200 członków, powstał kompleks wypoczynkowo-rekreacyjny o nazwie Wyspa Wisła. Kompleks urządzono na obszarze 30 ha terenów doliny Wisły. Obiekt przystosowany jest m.in. do urządzania konferencji, ma amfiteatr dla 2 tys. widzów oraz naturalny taras widokowy, który zimą może służyć jako stok narciarsko-saneczkarski; nad Wisłą urządzono plażę, jest też wypożyczalnia rowerów i kajaków.

Komorowski powiedział, że w Stężycy widać zamysł wykorzystania atrakcyjnego położenia doliny Wisły w celu ożywienia gospodarczego i turystycznego terenu. Przypomniał, że weszły w życie przepisy pozwalające na zagospodarowywanie wałów przeciwpowodziowych na potrzeby ruchu turystycznego. "Jest szansa na to, że kiedyś doliną Wisły będą mknęły rowery, gdzieś od Śląska po Gdańsk, w takim niezwykle ciekawym pod względem przyrodniczym i kulturowym obszarze" - powiedział prezydent.