PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Konie pójdą w las?

Konie pójdą w las?

Autor: Marzena Pokora-Kalinowska

Dodano: 02-11-2014 06:14

ANR zapowiada prywatyzację 11 spośród 43 należących do niej spółek. Siedem z nich hoduje konie.



A miało być tak pięknie. Jeszcze dwa lata temu ANR zorganizowała wyjazd studyjny dla dziennikarzy, aby pokazać aktualną sytuację stadnin i stad ogierów, nad którymi nadzór właścicielski sprawuje Agencja Nieruchomości Rolnych. "Polskie stadniny są członkiem Europejskiej Organizacji Państwowych Stad i Stadnin założonej kilka lat temu z inicjatywy Francuzów, ale której Polska jest współzałożycielem i aktywnym członkiem. Polska jest członkiem o największej liczbie państwowych jednostek hodowli koni i stawiana jest jako wzór organizacyjny w tej dziedzinie" - przekonywano wówczas z dumą. I wszystko wskazuje na to, że wkrótce trzeba będzie uznać tę sytuację za minioną. Prywatyzację 11 spośród 43 należących do ANR spółek zapowiedział prezes ANR Leszek Świętochowski podczas posiedzenia sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Siedem z nich zajmuje się hodowlą koni.

SPÓŁKA CIĘŻAREM?

Dla ANR najwyraźniej tak.

Na przedstawionej liście są: Krakowska Hodowla i Nasiennictwo Ogrodnicze "Polan" Spółka z o.o., Hodowla Zarodowa Zwierząt Knyszyn - wszystkie oczywiście funkcjonują w formie prawnej jako spółki z o.o., Ośrodek Hodowli Zarodowej Bobrowniki, Ośrodek Hodowli Zwierząt Zarodowych Chodeczek, Stadnina Koni Walewice, Stado Ogierów "Starogard Gdański", Stado Ogierów w Łącku, Stadnina Koni "Prudnik", Stadnina Koni Liski, Stadnina Koni "Golejewko", Stadnina Koni "Krasne".

Jak tłumaczył w sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi prezes Świętochowski, ANR nie chce przekazać udziałów tych spółek do Skarbu Państwa, gdyż wtedy Ministerstwo Rolnictwa traci wpływ na to, co się będzie z nimi działo. Pomysł jest inny: Rada Ministrów miałaby wyrazić zgodę na prywatyzację tych spółek przez resort rolnictwa. Ten zrobiłby to lepiej, niż resort skarbu: zadbałby np., aby ziemia wzmocniła okoliczne gospodarstwa rodzinne, żeby zapewnić załogom pakiet socjalny. Jako kłopotliwe ocenił prezes przekazanie udziałów pracownikom.

To według prezesa najlepszy sposób na pozbycie się problemu, generowanego przez te spółki.

Jak przekonywał prezes - spółki te mają złe wyniki finansowe. I nie pomogło przejmowanie słabych spółek przez spółki silniejsze, bo to powodowało obniżenie wyników całych nowo powstałych powiększonych podmiotów gospodarczych.

- Mając to na uwadze, przeprowadziliśmy głęboką analizę 43 spółek, z czego wyselekcjonowaliśmy 11, w tym trzy spółki, w których kondycja finansowa, ekonomiczna jest według wskaźników ekonomicznych krytyczna, czyli de facto jeżeli nie podejmiemy działań natychmiast - a faktycznie jest to być może już za późno - trzeba będzie ogłosić upadłość tej spółki lub, co by było najgorsze, połączyć tę spółkę z silnym podmiotem i wtedy byśmy znowu spowodowali, że kolejna spółka miałaby problemy - mówił prezes.

HODOWLA KONI DO LIKWIDACJI?

Pomimo stopniowej redukcji pogłowia (na przestrzeni 18 lat liczba stadnin zmniejszyła się z 33 do 18 ) Polska jest jedynym krajem na świecie o tak licznej hodowli państwowej. 55 proc. pogłowia koni w naszym kraju stanowią konie zimnokrwiste. Największe wpływy państwo uzyskuje ze sprzedaży koni rzeźnych, za zeszły rok wyniosły one ponad 100 mln euro - informowała ANR w 2012 r. Podawano też, że "państwowa hodowla koni ma za zadanie przede wszystkim zabezpieczyć niezbędną pulę genetyczną podstawowych ras, szerzyć postęp i wdrażać nowe technologie (inseminacja, transplantacja zarodków). Natomiast masowa produkcja koni jest rolą hodowli prywatnej."

Rolą stadnin jest utrzymanie 9 najważniejszych ras w polskiej hodowli: hodujemy konie pełnej krwi angielskiej, czystej krwi arabskiej, małopolskie, wielkopolskie i szlachetnej półkrwi, rasy śląskiej, zimnokrwiste, huculskie i koniki polskie.

A wszystko to okazuje się niepotrzebne. W połowie lat 90. w stadninach znajdowało się ok. 2 200 klaczy, w 2012 - 1 063 klacze. "Redukcja liczby koni była dostosowana do potrzeb hodowlanych i utrzymania bezpiecznego poziomu genetycznego" - zapewniała ANR. A teraz okazuje się, że można jeszcze redukować - bez szkody dla bezpiecznego poziomu genetycznego zapewne…

NIK W TROSCE O KONIE

"Realizacja zadań i gospodarka finansowa stadnin koni należących do Skarbu Państwa" stały się przedmiotem kontroli NIK. "Kontrola podjęta została z inicjatywy własnej NIK, z uwagi na strategiczne znaczenie stadnin koni dla doskonalenia pogłowia koni w Polsce pod względem genetycznym i użytkowym" - podała NIK. Jak argumentowano, "Hodowla koni w Polsce posiada wielowiekową tradycję, której przełożeniem są ukształtowane i cenne rasy koni. (…) Prywatne stadniny koni, podobnie jak wszystkie przedsięwzięcia komercyjne, ukierunkowane są na osiąganie sukcesu rynkowego. Naturą tej hodowli jest stosunkowo krótka żywotność wynikająca z orientacji rynkowej. Program hodowlany trwa tak długo, jak długo trwa zainteresowanie właścicieli, po czym stadnina ulega najczęściej wyprzedaży i w efekcie likwidacji. W zasobach Skarbu Państwa znajdują się stadniny i stada ogierów funkcjonujące w kompleksach o charakterze zabytkowym, stanowiące dobro narodowego dziedzictwa, podlegające ochronie prawnej."

Wynik kontroli można określić jako dwojaki: NIK pochwaliła hodowlę koni, zganiła natomiast sposób gospodarowania i nadzór nad nimi.

"W stadninach koni, funkcjonujących jako spółki Skarbu Państwa, posiadających szczególne znaczenie dla gospodarki narodowej, w zakresie prowadzonej hodowli koni stworzono warunki umożliwiające ochronę i zachowanie najcenniejszych pod względem genetycznym linii utrzymywanych ras koni. W celu zapewnienia należytego postępu hodowlanego dokonywano prawidłowej kwalifikacji ogierów czołowych (reproduktorów) do stada podstawowego oraz klaczy matek wykorzystywanych do rozrodu. Zatrudniona w stadninach koni kadra, w szczególności na stanowiskach odpowiedzialnych bezpośrednio za przebieg hodowli koni legitymowała się wykształceniem i doświadczeniem zawodowym, zapewniającym właściwą realizację procesów hodowlanych. Pozwalało to na prawidłowe wykonywanie zadań w zakresie utrzymania, przeglądów hodowlanych koni, ich odpowiedniej selekcji i doboru do rozrodu" - stwierdzono w podsumowaniu wyników kontroli.

I jak wynika z dalszego opisu, problemem stadnin jest wszystko, co wykracza poza hodowlę koni: "W działalności stadnin koni wystąpiły jednak nieprawidłowości polegające na nieprzestrzeganiu warunków weterynaryjnych, wymaganych przy hodowli koni oraz nieprawidłowej wycenie i sprzedaży koni. W nierzetelny sposób świadczono usługi w zakresie hotelowania (prowadzenia pensjonatu dla koni) i dzierżawy koni własnych. Nieprawidłowo gospodarowano nadto nieruchomościami zarządzanymi przez stadniny koni. Nie wszystkie obiekty budowlane utrzymywane były w należytym stanie technicznym. Stadniny koni nie prowadziły także analizy ekonomicznej hodowli koni, wskutek czego nie były zorientowane co do rzeczywistych kosztów prowadzonej w tym zakresie działalności. Oszacowane w trakcie kontroli NIK wyniki ekonomiczne prowadzonej działalności hodowlanej koni wykazały, że działalność ta była deficytowa. W latach 2011-2012 stadniny na działalności tej poniosły stratę w wysokości ok. 18,0 mln zł."

W podsumowaniu dostało się Ministerstwu Rolnictwa i ANR: "W Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi nie uregulowano zadań związanych ze sprawowaniem nadzoru nad Agencją w zakresie wykonywania praw z udziałów, jak również zadań w zakresie kontrolowania Agencji. Nadzór Ministra nad działalnością Agencji miał charakter pasywny i sprowadzał się w praktyce do zwracania się do Agencji o różnego rodzaju opracowania i analizy dotyczące funkcjonowania spółek. Agencja Nieruchomości Rolnych nierzetelnie realizowała natomiast obowiązki w zakresie przeprowadzania kontroli, gdyż nie formułowała zaleceń pokontrolnych w przypadku stwierdzenia nieprawidłowości, a także nie przestrzegała założeń tematycznych kontroli."

NIE POTRAFIĘ - ODDAM?

Taki schemat myślenia zastosowało najwyraźniej MRiRW i podległa mu ANR. W kwietniu 2014 r. powołano Zespół do spraw spółek hodowli roślin oraz hodowli zwierząt gospodarskich o szczególnym znaczeniu dla polskiego rolnictwa. I we wrześniu już był wynik prac tego zespołu: "głęboka analiza" zakończyła się wnioskiem o prywatyzację.

Dyrektor Polskiego Związku Hodowców Koni Andrzej Stasiowski zauważył w KRiRW, że cztery lata temu wiceminister Kazimierz Plocke zapowiadał: "Po osiągnięciu pełnej zdolności gospodarczej restrukturyzowanych stad zespół nadzoru właścicielskiego biura prezesa ANR opracuje program docelowy hodowli koni w spółkach ANR, uwzględniający realia rynkowe i konkurencyjność w tej branży, który to program następnie zostanie przedłożony do akceptacji kierownictwa Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Dopiero na tej podstawie podjęte zostaną prace nad programami dalszej restrukturyzacji w stadninach koni i stadach ogierów". Programu nie przedstawiono, zapowiedziano prywatyzację.

Andrzej Stasiowski domagał się więc opracowania docelowego programu hodowli koni w jednostkach Agencji i dopiero na podstawie takiego kompleksowego programu przeprowadzenia restrukturyzacji tych jednostek Agencji zajmujących się hodowlą koni, które będą tego wymagać.

Ku zdumieniu obecnych na posiedzeniu KRiRW posłów, prezes wskazanej do restrukturyzacji spółki Golejewko wskazał, że… podstaw ekonomicznych do prywatyzacji spółki nie ma.

- Na przestrzeni ostatnich kilku lat, tylko w 2012 r. mieliśmy stratę, a to za sprawą wymarznięcia rzepaku i pszenicy ozimej - pierwszy raz w życiu, mimo że długo żyję i gospodaruję, pszenica ozima wymarzła, nie była ubezpieczona. Przy okazji pani dyrektor Burhardt poleciła przeszacować zapasy. Wcześniej i później zawsze spółka zamykała się wynikiem dodatnim - mówił Marian Dudzik, prezes zarządu Stadniny Koni "Golejewko". A tak prezentował osiągnięcia prowadzonej przez siebie spółki: - Znajdujemy się zawsze w trójce spółek o najlepszej wydajności krów w kraju wśród spółek prowadzonych przez ANR. Od trzech lat bierzemy udział w programach hodowlanych i projektach genomowych, pozwalających uzyskać przełom w hodowli bydła mlecznego, w tym bardzo zwiększony postęp genetyczny. Ocena wielu cech, w tym przeżuwanie, przewodnictwo mleka, choroby metaboliczne - to są nowości - choroby racic, bilans energetyczny, płodność, zdrowie, długowieczność. Najlepsza stadnina koni pełnej krwi w Polsce, utrzymująca znaczną pulę genetyczną matek rodzimej hodowli. Znaczący kontrahent dla Torów Wyścigowych we Wrocławiu i w Warszawie. Od czterech lat najwyższe wyniki statystyczne na torach wyścigowych: najwięcej gonitw wygranych na koniach, najwyższa średnia kwota wygrana na koniach.

Jak podsumował:

- Rachunek zysków i strat Stadniny Koni Golejewko za pierwsze półrocze 2013 r. jest wyższy o 300 tys. zł, z zapasami o 450 tys. zł; wycena zapasów nie zmieniła się od 2012 r. Obora za pierwsze półrocze ma plus 300 tys. zł. Sprzedaż w tym czasie 6 buhajów do SHIUZ-ów. Inwestycje do 2009 r. przeszło 9 mln zł. Inwestycje w 2013 r. 200 tys. zł. 10 krów to matki buhajów. Plony za ostatni rok: rzepak 4,2, pszenica 7,5. Zatrudnienie: 25 pracowników, w tym 70 proc. pracownicy do 40. roku życia. Ośmiu pracowników z wykształceniem wyższym, 10 ze średnim.

POSTĘP CZY MAMONA

Jak nie wiadomo o co chodzi - chodzi podobno o pieniądze. I jak wynika z roztoczonego przez Świętochowskiego planu prywatyzacji przez Ministerstwo Rolnictwa, a nie skarbu państwa, pieniądze te mają nie odejść daleko. Z pewnością jednak odejdą od spółek.

Posłowie wydawali się zaskoczeni takimi planami ministerstwa wobec spółek strategicznych. Wszak pozostało ich niewiele, wręcz symboliczna liczba mogła być szansą do utrzymania polskiej hodowli i puli genetycznej - w szczególności koni, ale przecież nie tylko. Spółki to też szansa na pokazanie przez ministerstwo, że gospodarstwo rolne można prowadzić wzorowo.

- Ale to prezes ANR powołuje prezesów w tychże spółkach - mówił poseł Cezary Olejniczak. - Oni nie przychodzą tak sobie z ulicy, tylko to państwo ich powołują, biorą na siebie odpowiedzialność za to, kto w tych spółkach pracuje. Nie może być tak, że legitymacja partyjna w wielu wypadkach decyduje o tym, kto jest zatrudniony i został zatrudniony w ostatnich latach w tychże spółkach, a kwalifikacje zawodowe, doświadczenie zawodowe, menedżerskie i tak dalej po prostu dyskwalifikuje wiele osób, które tymi spółkami zarządzają.

Postęp na wsi, a nie mamona są ważne - przekonywał z kolei poseł Romuald Ajchler. 11 wskazanych spółek to powierzchnia ok. 16 tys. ha. - Wyzbędziemy się stad ogierów, hodowli zarodowej, na którą pracowało wiele pokoleń naukowców, i dzisiaj lekko ręką to pójdzie i nie będzie 200 tys. koni, za chwilę będzie tak jak ze świniami, nie 19, a 9 mln, nie 300 tys. koni a 50 tys. i za chwilę będzie po hodowli, na którą pracowało wiele pokoleń. (…) Uważam, że nie powinniśmy zaakceptować likwidacji żadnej spółki strategicznej. Nie po to one zostały wybrane, żeby je teraz likwidować.

Posłowie domagali się weryfikacji prezesów spółek, a nie prywatyzacji.

- W przypadku hodowli koni prywatyzacja równa się likwidacji - przestrzegał poseł Wiesław Janczyk. - Spowoduje to utratę miejsc pracy nie tylko bezpośrednio zatrudnionych, ale również w zawodach związanych z końmi - kowali, rymarzy i tym podobnych. Niemcy policzyli, że cztery konie dają zatrudnienie jednej osobie, dają jedno miejsce pracy. Konie będziemy importować z Niemiec, Francji, gdzie funkcjonują państwowe stadniny i stada ogierów.

Czy argumenty te przekonają ministerstwo?

- Minister Marek Sawicki traktuje hodowlę koni jak czyjeś hobby - mówi Marian Dudzik z Golejewka. - Nikt wcześniej nie zapowiadał takiej decyzji. Golejewko jeszcze w kwietniu było wymieniane w czołówce spółek. Są chętni na hektary, bo nie na hodowlę. Żeby prowadzić te dwa gatunki hodowli, nie można jednak mieć mniej hektarów. Sprywatyzowanie podobnych spółek pokazuje, że hodowla jest likwidowana. Uprawy polowe można prowadzić taniej, praktycznie bez zatrudniania stałych pracowników. Pełna krew angielska nie dopuszcza inseminacji, tej hodowli nie można realizować inaczej, to musi kosztować. To upadnie. Co z tego, że 4 lata pod rząd jesteśmy w czubie wygranych, skoro wysokość nagród nie przekłada się na koszt utrzymania, w puli krajowej 25-30 proc. kosztów utrzymania wynosi pula nagród. Tylko 30 proc. koni zarabia więc na siebie.

"Stadnina Koni Golejewko Sp. z o.o. (woj. wielkopolskie) posiada 90-letnią tradycję. Obecnie zaliczana jest do przodujących przedsiębiorstw rolno-hodowlanych w kraju. Świadczą o tym wyniki uzyskiwane w produkcji roślinnej i zwierzęcej. W przypadku produkcji roślinnej średnie plony zbóż przekraczają 6 t/ha. Natomiast w produkcji zwierzęcej dobre wyniki osiąga hodowla bydła mlecznego - średnia roczna wydajność mleka od krowy wynosi 11 914 kg. Warto również zwrócić uwagę na uznaną pozycję stadniny w hodowli koni pełnej krwi angielskiej. Spółka gospodaruje na powierzchni 900 ha" - przekonywała ANR dziennikarzy podczas objazdu sprzed dwóch lat. Ot, taka ściema… Bo kto to wszystko sprawdzi? Niejedna podobna prywatyzacja "chroniąca przed upadkiem" już się udała…

Już 7 listopada w Warszawie jedno z najważniejszych wydarzeń w rolniczym kalendarzu. Szerokie grono znamienitych gości i dziesiątki sesji, w których poruszamy aktualne i ważne dla rolników tematy. Zarejestruj się teraz!



Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (8)

  • vulgaris 2014-11-04 19:23:34
    juz widze jak ziemia z tych spółek wzmocni rodzinne gospodarstwa... zostana sprzedane w całości i to jeszcze "odpowiednim" osobnikom mającym znajomości ;/
  • Benko 2014-11-04 12:43:16
    do AM. z tym wynagrodzeniem tak nie szalej, dwu- trzykrotność średniej krajowej i dziękuję.
  • rolnik 2014-11-04 08:10:36
    Apel

    OGÓLNOPOLSKI RUCH OBURZONYCH - RZECZPOSPOLITA OBYWATELSKA <kontakt@anprybak.pl> napisał:
    Szanowni Państwo, poniżej przesyłam Wam link do film obrazujący działalnoś ARiMR na terenie województwa dolnośląskiego, a także na terenie całe Polski. Dodatkowo w załączniku przesyłam Wam pismo, które wysłałem do Ministra Rolnictwa - Pana Marka Sawickiego, a także do Zastępcy Dyrektora Oddziału Regionalnego ARiMR we Wrocławiu - Pana Waldemara Reduch, w sprawie nieodpowiedzialnych działań wszystkich powiatowych oddziałów ARiMR w całe Polsce, a także Ministerstwa Rolnictwa pozbawiających polskiego rolnika dotacji finansowych z UE. Proszę o wnikliwą analizę i rozpowszechnianie tego w całym społeczeństwie rolników
    > > > > > > > > > http://youtu.be/lCA2g0KKs7g
    Pozdrawiam OGÓLNOPOLSKI RUCH OBURZONYCH RZECZPOSPOLITA OBYWATELSKA
    > > > > > > > > > Piotr Rybak
  • AM 2014-11-04 07:56:09
    Zniszczyć jest łatwo, odbudować trudniej..... Tak na prawdę to wszystko co Polskie musi być sprywatyzowane poprzez likwidację. Powstaje pytanie czy tak musi być??, gdy w rozmowach rządzących mówi się, że już POLSKI nie ma. Rządy ostatnich lat tak zadłużyły nasz kraj, że trudno będzie z tego wyjść.....Obecna koalicja PO i PSL tak sobie porządziła, że mamy coraz trudniej żyć i trzeba bardzo się zastanowić nad tym na kogo oddać głos podczas kolejnych dwóch głosowań. Najwyższy czas zmienić ordynacje wyborczą i zredukować liczbę posłów w parlamencie RP do 200 osób. Wynagrodzenie posła nie powinno być wyższe jak trzy płace w firmie z której poseł przyszedł do parlamentu. Wtedy by skończyły się trwające waśnie i cyrki...
  • arszczecin 2014-11-03 22:15:14
    wygra czyli przekroczy próg? No wygrana...
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 18.207.137.4
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.