Kowalczyk pytany w środę w Radiu Zet, czy pojedzie do rolników zrzeszonych w AGROunii, którzy zapowiedzieli na środę protesty powiedział: "Nie pojadę do rolników dlatego, że spotykam się z rolnikami wielokrotnie; byłem ostatnio w Zachodniopomorskiem".

Dodał, że "nie widzi powodów", by spotykać się z AGROunią. - Spotykałem się z liderem i przedstawicielami AGROunii. Natomiast na ulicy i skrzyżowaniach, to nie jest miejsce do rozmów - zaznaczył. Jak dodał, "do tanga trzeba dwojga".

- Robimy co w naszej mocy, co tylko zależy od nas, robimy wszystko dla rolników - stwierdził. Dodał, że złożono wniosek do KE o możliwość dopłat do nawozów. - Wszyscy rolnicy światli i rozumni wiedzą o tym, że jeśli tylko KE wyrazi zgodę, to my te dopłaty zastosujemy. Jeśli nie wyrazi zgody - nie możemy tych dopłat zastosować, bo za rok, czy za kilka miesięcy, rolnicy mieliby odbierane te dopłaty z odsetkami - wskazał.

Kowalczyk wyraził nadzieję, że decyzja KE ws. nawozów "będzie w miarę szybko" - w ciągu najbliższych tygodni. - Niestety, Komisja nie działa zbyt szybko - dodał.

Wicepremier zapytany, czy do rolników pojedzie premier odpowiedział: "Nie pojedzie. Nie chodzi o to, że lekceważymy rolników, rozmawiamy, miejsce rozmów jest w ministerstwie". Dodał, że cały czas jest w kontakcie z Porozumieniem Rolniczym. "Wszystkie postulaty zrealizowaliśmy. Cen nawozów nie obniżymy. To chyba jedyna rzecz, której nie możemy zrobić".

- To nie jest tak, że od strajku czy wyjazdu rolników czy traktorów na drogę można zmniejszyć ceny nawozów - powiedział.

Lider AGROunii Michał Kołodziejczak zapowiedział , że w środę w prawie 50 miejscach w kraju rolnicy wyjadą na drogi. Dodał, że domaga się spotkania z premierem. Zdaniem Kołodziejczaka, rolnicy zmuszeni są do wyjścia na drogi, bo "polski rząd nie radzi sobie z obecną sytuacją" a "to co teraz się dzieje zagraża bezpieczeństwu ekonomicznemu Polski". AGROunia chce "zwrócić uwagę mieszkańców miast na to, że problemy rolników to także problem ludzi w mieście".

Lider AgroUnii uważa, że mieszkańcy miast "będą musieli płacić horrendalne sumy za żywność" spowodowane inflacją i spadkiem produkcji żywności. Kołodziejczak zwrócił uwagę na problemy rolników: rosnące ceny nawozów, niekontrolowany przywóz żywności z zagranicy, niepewność związaną z Zielonym Ładem, brak uregulowania kwestii ubezpieczeń upraw i gospodarstw rolników i brak odpowiednich działań rządu w celu oddłużenia rolnictwa.