PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Krajobraz kontra bezpieczeństwo, czyli z retencją pod górkę

Krajobraz kontra bezpieczeństwo, czyli z retencją pod górkę Fot. Wody Polskie

Gdy w maju wschodnie i południowe regiony kraju walczyły z podtopieniami, rząd obiecywał zażegnanie powodziowego zagrożenia w krótkiej perspektywie. Premier chwalił się realizowanymi i planowanymi inwestycjami w tym zakresie. Przykład Kotliny Kłodzkiej pokazuje jednak, że ani szybko, ani skutecznie problemów tych rozwiązać nie sposób.



Kiedy po ulewnych deszczach wystąpiły z brzegów rzeki na Podkarpaciu, w woj. świętokrzyskim, na Śląsku i w Małopolsce, do zalanych rejonów czym prędzej pospieszyli przedstawiciele rządu z premierem Morawieckim na czele. Wszędzie zapewniali oni mieszkańców, że rząd ma plan i wolę rozwiązania problemów zagrożenia powodziowego. Premier mówił też o milionach, które już przeznaczone zostały na inwestycje w tym zakresie, oraz kolejnych, które na modernizację i budowę wałów i zbiorników retencyjnych zostaną w najbliższej przyszłości wydane. Ochrona powodziowa, o czym wielokrotnie była wówczas mowa, wiązałaby się również z efektywnym wykorzystaniem zasobów wody w okresach suszy.

Mniejsza z tym, czy pieniądze te pochodzić będą z budżetu krajowego czy ze środków unijnych. Faktem jest natomiast, że państwowa spółka Wody Polskie co rusz chwali się zakupami sprzętu, który ma być wykorzystywany do utrzymania melioracji i modernizacji systemów zabezpieczeń przeciwpowodziowych. Chwali się również realizacją kolejnych etapów inwestycji w tym zakresie i ogłasza następne przetargi. Nie zawsze i nie wszędzie jednak plany inwestycyjne spotykają się z aplauzem lokalnych społeczności. Pokazał to przykład Kotliny Kłodzkiej.

WIDMO POLDERÓW

Wszystko zaczęło się ponoć od rolnika, który wystąpił do gminy o warunki zabudowy, ale ich nie uzyskał. Usłyszał bowiem, że teren, gdzie planuje inwestycję, będzie prawdopodobnie zalany. Wieść rozniosła się po okolicy lotem błyskawicy. Mieszkańcy szybko dotarli do dokumentu opracowanego na zlecenie Wód Polskich pod tytułem: "Analiza zwiększenia retencji powodziowej w Kotlinie Kłodzkiej", w którym rozważa się kilka wariantów przeciwdziałania powodziom. Jeden z nich zakładał powstanie 16 nowych zbiorników, co wiązałoby się z likwidacją kilku wsi i wysiedleniem ok. 2,5 tys. osób. Rekomendowane w analizie rozwiązanie to 9 zbiorników i wysiedlenie 1200 mieszkańców kotliny. Chodziło o suche poldery, które w razie potrzeby przyjmowałyby nadmiar wody.

Mieszkańcy Kotliny Kłodzkiej szybko się zmobilizowali i zaczęli protestować. Trudno im się dziwić, bo 4 takie suche zbiorniki już są w Kotlinie Kłodzkiej budowane w Szalejowie, Roztokach, Krosnowicach i Boboszowie. Na własne oczy przekonali się więc, jaka jest skala tych inwestycji i jakie zmiany one za sobą niosą. "Tony betonu" i "krajobraz księżycowy" - to określenia najczęściej oddające wrażenia obserwatorów. Gdy sprawa nabrała rozgłosu, w sukurs mieszkańcom ruszyli też ekolodzy. W internetowej petycji, pod którą zebrano kilka tysięcy podpisów, czytamy: "Wysiedlenia oraz wyburzenia domów, często zabytkowych, mają objąć Stary Gierałtów, Radochów, Wilkanów, Gorzanów, Stary Waliszów, Pławnicę, Nagodzice, Nową Bystrzycę. Długopole Górne miałoby całkowicie zniknąć (...). W miejscowości Sarny zbiornik suchy miałby się pojawić w miejscu pałacowego parku, z pomnikową aleją dębową. Podobny los przewidziano dla przypałacowego parku w Gorzanowie". W rzeczonej petycji mieszkańcy nie zgadzają się na tak daleką ingerencję w krajobraz, która zniszczy walory turystyczne regionu. A tymczasem wielu mieszkańców zagrożonych likwidacją wsi zainwestowało w rozwój agroturystyki. Ekolodzy piszą zaś o niszczeniu siedlisk 88 gatunków chronionych zwierząt.

PROTEST W CIENIU WYBORÓW

Lokalny protest za sprawą mediów szybko nabierał ogólnopolskiego charakteru. Gdy 17 maja Wody Polskie zorganizowały w Międzylesiu konferencję nt. retencji w Kotlinie Kłodzkiej, emocje lokalnej społeczności osiągały już stan wrzenia. Kilkuset protestujących przyszło z transparentami, na których pojawiły się hasła: "Nie dla zbiorników", "Nie wysiedleniom! Nie zaporom! Nie manipulacji". Na spotkaniu obecni byli: Piotr Suproń - dyrektor projektu w Biurze Koordynacji Projektu Ochrony Przeciwpowodziowej Dorzecza Odry i Wisły, Krzysztof Woś - zastępca prezesa Wód Polskich ds. ochrony przed powodzią i suszą, Anna Zalewska - minister Edukacji Narodowej, Bartłomiej Pietruszewski - zastępca dyrektora Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej we Wrocławiu ds. ochrony przed powodzią i suszą, Mateusz Surowski - dyrektor Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej we Wrocławiu, oraz przedstawiciele Banku Światowego, który kredytuje inwestycje Wód Polskich.

Warto zaznaczyć, że konferencja odbywała się na kilka dni przed terminem wyborów do Parlamentu Europejskiego, tymczasem minister Anna Zalewska - "jedynka" Zjednoczonej Prawicy w okręgu dolnośląskim została przez mieszkańców "wybuczana". W tej sytuacji nie dziwi, że reakcja była tak błyskawiczna… Jeszcze w trakcie spotkania Krzysztof Woś oznajmił bowiem, że… Wody Polskie zaprzestają procedowania dokumentu pt. "Analiza zwiększenia retencji powodziowej w Kotlinie Kłodzkiej". Przedstawiciele państwowej spółki uspokajali również, że dokument stanowi jedynie jedną z wielu rozważanych koncepcji, co wcale nie przesądza o jej realizacji. Zaraz też Wody Polskie wydały oświadczenie, w którym czytamy m.in: "W żadnych planach inwestycyjnych Wód Polskich nie ma budowy nowych zbiorników na Ziemi Kłodzkiej. W ostatnim czasie w mediach społecznościowych rozpowszechniane są nieprawdziwe informacje o rzekomych lokalizacjach zbiorników przeciwpowodziowych w Kotlinie Kłodzkiej. Powoduje to niepokoje i wprowadza opinię publiczną w błąd. (…) Wody Polskie przygotowują nowe plany strategiczne ochrony przeciwpowodziowej regionu, w tym Ziemi Kłodzkiej. W tym celu wykonywane są analizy i przeprowadzane dyskusje w gronie ekspertów. Wstępne koncepcje są planowane do poddania szerokim konsultacjom społecznym w 2020 r. Jeżeli na podstawie opracowanych analiz okaże się, że niezbędna będzie dodatkowa retencja przeciwpowodziowa, do realizacji zostanie zaproponowane przeprowadzenie inwestycji, jednak wyłącznie w miejscach bezkolizyjnych, o jak najmniejszym wpływie na mieszkańców, infrastrukturę, krajobraz oraz środowisko przyrodnicze".

POWRÓT DO NATURY?

21 maja podczas specjalnej konferencji prasowej minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marek Gróbarczyk zapewnił, że mieszkańcy i samorządowcy z Kotliny Kłodzkiej nie mają powodów do obaw. - Chciałbym jednoznacznie i kategorycznie uciąć wszelkie pogłoski, dotyczące budowy kolejnych suchych zbiorników na Ziemi Kłodzkiej - zapewnił minister. - Z całą stanowczością podkreślam, że jako osoba odpowiedzialna za całokształt gospodarki wodnej w naszym kraju nie dopuszczę do dalszego procedowania analizy ochrony przeciwpowodziowej dla mieszkańców Ziemi Kłodzkiej w tej formie.

Mieszkańcy nie do końca tym obietnicom ufają. Wszak w ferworze kampanii wyborczej wszelkie deklaracje tracą na znaczeniu. Zastanawia ich, czemu państwowa spółka zleciła opracowanie kosztownej analizy wraz z kosztorysem, skoro miała to być jedynie koncepcja bez gwarancji realizacji. Nie zamierzają więc tracić czujności i zasypiać gruszek w popiele. Zaznaczają przy tym, że nie są przeciwni ochronie przeciwpowodziowej, bo wielokrotnie wskutek powodzi ucierpieli. Chcą jednak, by wszelkie plany uwzględniały interesy lokalnych społeczności i były z nimi konsultowane.

Ekolodzy "broniący" Kotliny Kłodzkiej zarzucali Wodom Polskim, że wszelkie koncepcje sztucznej regulacji rzek są dziś przeżytkiem i przynoszą szkodę środowisku. Przywoływali wyniki badań, z których wynika, że straty powodziowe na uregulowanych rzekach są zwykle większe, a najbardziej skuteczną metodą ochrony przeciwpowodziowej jest przywrócenie naturalnego stanu dolin rzecznych. Z czym wiąże się powrót do stanu naturalnego, wiedzą już rolnicy, którym przyszło np. gospodarować na terenach Natura 2000…



Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (0)

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 34.204.203.142
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.