40 krów wpadło w popłoch i uciekło wieczorem z ubojni pod Los Angeles w Kalifornii – podaje Polsat News. Zwierzęta dobiegły do miasta i rozproszyły się w dzielnicy Pico Rivera. W pościg ruszyli za nimi policjanci na koniach, motocyklach i w autach.


W czasie szaleńczej galopady krowy poturbowały kilka osób – pracowników rzeźni, oraz członków pewnej rodziny, która spędzała wieczór w ogrodzie. Poszkodowani z obrażeniami nie zagrażającemu życiu trafili do szpitali.


Policji po kilkugodzinnej akcji udało się wyłapać 38 sztuk bydła. Niestety, 39-tą krowę musieli zastrzelić, gdyż stwarzała zbyt duże zagrożenie na drodze. Jedna z krów jednak wymknęła się pościgowi i nie udało się jej znaleźć.