Postępowanie w tej sprawie wszczęte zostało przez policjantów z Komisariatu Policji w Dobrzejewicach, w powiecie toruńskim. Jak czytamy w komunikacie, dotyczy ono nie tylko wtargnięcia sprawców na teren fermy w Lubiczu Dolnym i strat powstałych w wyniku ich działań, lecz także w sprawie złamania Ustawy o ochronie zwierząt.

„Z zebranych przez policjantów materiałów wynika, że nieznane dotąd osoby, w Lubiczu Dolnym, w nocy z piątku na sobotę (6/7.06) na terenie gospodarstwa zajmującego się hodowlą norek amerykańskich, otworzyły klatki ze zwierzętami. W wyniku tego m.in. część norek-matek, która była z potomstwem uciekła pozostawiając młode niezdolne do samodzielnej egzystencji. Zwierzętom na wolności może grozić niebezpieczeństwo, dlatego prosimy o pomoc wszystkich świadków lub osoby, które mogą pomóc w tej sprawie” – czytamy w komunikacie na stronie internetowej Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy.

Policjanci apelują o pilny kontakt w przypadku zauważenia takiego zwierzęcia w okolicach Lubicza Dolnego z dyżurnym Komisariatu Policji w Dobrzejewicach pod numerem (56) 641 29 00.

Na ratunek dla pozbawionych pokarmu młodych będzie już jednak za późno. Jak czytamy w innych mediach, które piszą o tej bulwersującej sprawie, właściciel fermy podejrzewa o wypuszczenie norek aktywistów z organizacji broniącej praw zwierząt. Nie ulega jednak wątpliwości, że działania te były bezmyślne. Po pierwsze narażono na śmierć około 2 tys. zwierząt, po drugie norki amerykańskie stanowią zagrożenie dla rodzimych gatunków dzikich zwierząt i ekosystemu.