45-letni mężczyzna zgodził się pomóc sąsiadce i za niewielkim wynagrodzeniem pociąć drewno na opał. Gdy na stołowej pilarce przecinał konar drewna, prawdopodobnie zawadził rękawem o wirującą piłę, która odcięła mu znaczną część dłoni. Na szczęście udało mu się wyswobodzić z pułapki, bo konsekwencje wypadku mogły być tragiczne.

W stanie przytomnym poszkodowany został przetransportowany na Oddział Chirurgii Rekonstrukcyjnej Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Łęcznej, gdzie lekarze usiłują uratować mu dłoń. Od mężczyzny pobrano krew do badań celem ustalenia stanu jego trzeźwości w chwili wykonywania pracy. Policjanci wyjaśniają wszystkie okoliczności tego zdarzenia, m.in. prawidłowość zabezpieczeń w pechowej krajzedze.