Dziś i jutro mieszkańcy Sejn mają protestować przeciwko zbyt wysokim cenom paliw na lokalnych stacjach. Zapowiedzieli, że w ramach protestu nie będą tankować na stacjach w swojej gminie - informuje regionalny portal suwalki.naszemiasto.pl. Bojkot ma skłonić właścicieli stacji paliw działających w gminie do opamiętania i zaprzestania windowania cen.

Oburzenie mieszkańców wzięło się stąd, że ceny paliw w Sejnach są zawsze wyższe od tych w innych miastach w regionie, np. w Suwałkach. Czasem różnice sięgają kilkudziesięciu groszy na 1 litrze.Tymczasem gmina jest biedna, w Sejnach brakuje pracy, a zarabiający zwykle najniższą krajową mieszkańcy zmuszeni są do dojazdów własnymi autami do pracy, bo przewoźnicy likwidują połączenia autobusowe. Drożyzna na stacjach uderza również w rolników, którzy lada dzień będą musieli ruszyć maszynami w pola. Władze samorządowe z kolei obawiają się, że z powodu wysokich cen paliwa nie zdołają utrzymać dotychczasowych cen usług komunalnych.

Inicjatywa bojkotu lokalnych stacji paliw narodziła się w mediach społecznościowych i szybko zyskała popularność. - W miasteczku, w którym od lat nie powstał żaden zakład produkcyjny, w którym ludzie klepią biedę nie można windować cen" - czytamy w komunikacie wzywającym do protestu. Inicjatorzy akcji uważają, że wysokie ceny to efekt zmowy właścicieli stacji.

Przedsiębiorcy tłumaczą jednak, że o cenach decyduje jedynie rachunek ekonomiczny.