Leszkiewicz poinformował posłów z sejmowej komisji rolnictwa o przebiegu prywatyzacji KSC. Zapewnił, że podczas przygotowywania prywatyzacji tej spółki cały czas prowadzony jest dialog społeczny.

Przypomniał, że akcje spółki zostaną sprzedane osobom uprawnionym, czyli ok. 1,8 tys. pracownikom cukrowni oraz ponad 18 tys. plantatorom buraków.

Leszkiewicz poinformował, że w tym tygodniu będzie także nowe rozporządzenie dotyczące prywatyzacji KSC. Poprzedni taki dokument był wydany w 2004 r.

Wyjaśnił, że w znowelizowanym rozporządzeniu Rady Ministrów przewidziano wydłużenie okresu spłaty pożyczki zaciągniętej na zakup akcji z pięciu do siedmiu lat. A także, że zostanie utworzony fundusz, na który KSC będzie mogła odkładać środki przeznaczone na pożyczki dla pracowników i plantatorów udzielane na spłatę pierwszej raty za kupione akcje. Na fundusz ma trafić ok. 100 mln zł z zysku za rok 2009/2010.

- Projekt nowelizacji przeszedł już wszystkie konsultacje międzyresortowe, zatwierdził go Komitet Stały Rady Ministrów. W środę kończy się termin przyjęcia przez rząd w trybie obiegowym tego dokumentu. Nie było żadnych uwag, istnieje szansa, że w tym tygodniu będziemy mieć nowe rozporządzenie - powiedział Leszkiewicz.

Jak zaznaczył została zrobiona już wycena Spółki Cukrowej przez konsorcjum z BZ WBK na czele. - Została ona przekazana do resortu i w tej chwili trwa odbiór tej wyceny - mówił. Dodał, że wskaźniki w niej zawarte nie są jawne, będą one podane do wiadomości, gdy upubliczniony zostanie prospekt emisyjny i ogłoszone zapisy na akcje. Dopiero wtedy zostanie określone, ile będą kosztować akcje KSC.

Jak poinformował, prospekt emisyjny KSC trafi w czwartek do KNF. - Chcemy cały proces doprowadzić do tego, by w połowie września br. można było ogłosić go i rozpocząć trzymiesięczny termin, w czasie którego, będziemy przygotowywać się do rozpoczęcia zapisów na akcje - zaznaczył.

Według wiceministra, kondycja finansowana spółki cukrowej jest dobra. Rok obrotowy 2009/2010 był kolejnym, w którym koncern wypracował zysk (ponad 188 mln zł, z czego 88 mln zł wypłacone zostało w formie dywidendy).

Stanisław Kalemba (PSL), który zabrał głos w dyskusji nt. prywatyzacji KSC, chwalił decyzję o powołaniu KSC i stwierdził, że rolnicy powinni kupić jej akcje. - Okazało się, że nie tylko spółka może konkurować z koncernami zachodnimi, ale znalazła się na liście 500 najlepszych przedsiębiorstw w Polsce - mówił. Jak podkreślił, przy dobrej polityce przetwórstwo rolno-spożywcze mogło pozostać w polskich rękach.

Natomiast według Roberta Telusa (PiS), rolnicy nie są zbytnio zainteresowani prywatyzacją, bo ich nie stać na zakup akcji.

Zdaniem Krzysztofa Jurgiela (PiS), prywatyzacja KSC jest błędem, ponieważ rolnicy nie mają pieniędzy i wcześniej czy później spółka przejdzie w ręce kapitału niemieckiego albo brytyjskiego, bo nie ma takiego prawa, które zabroni udziałowcom sprzedaży. Osobiście jestem przeciwnikiem prywatyzacji KSC - powiedział poseł.

KSC powstała w 2002 r.; jest największym w Polsce i ósmym co do wielkości producentem cukru w Europie. Firma ma blisko 40-procentowy udział w rynku krajowym. W skład koncernu wchodzi siedem oddziałów. KSC ma ponadto 100 proc. udziałów m.in. w Fabryce Cukierków "Pszczółka" oraz w KSC Bioenergetyka.