Jak donosi portal eluban.pl, myśliwy z koła łowieckiego Róg we Wrocławiu śmiertelnie postrzelił klacz, która pasła się łące we wsi Zaręby w gminie Siekierczyn, w woj. dolnośląskim . Mężczyzna miał wziąć konia za dzika, a gdy zorientował się, że popełnił błąd – uciekł z miejsca zdarzenia. Warta kilkanaście tysięcy złotych klacz skonała w mękach na pastwisku.


Polowanie odbyło się 30 sierpnia br. Myśliwy nie zawiadomił nikogo o swojej pomyłce, nawet swoich kolegów. Dopiero wezwani na miejsce przez hodowcę koni policjanci ustalili właściciela broni, z której padł śmiertelny dla konia strzał.

Udało się to po sekcji zwłok i wydobyciu pocisku z ciała zwierzęcia. Myśliwy przyznał się do swojego błędu dopiero wówczas, gdy policja dowiedziała się o nocnym polowaniu na dziki i zabezpieczyła broń uczestników. Stało się wtedy jasne, że badania balistyczne wskażą winnego.


Prokuratura Rejonowa w Lubaniu prowadzi postępowanie w tej sprawie. Śledczy badają również, czy myśliwy nie złamał procedur dotyczących zasad prowadzenia polowań. Mężczyzna, do wyjaśnienia, został zawieszony w prawach członka przez koło łowieckie. Właściciel klaczy domaga się odszkodowania w kwocie kilkunastu tysięcy złotych.