Na zgłoszenie o wypadku zareagowali strażacy z OSP Głowaczów i OSP Lipa. Na szczęście studnia była niemal zupełnie pozbawiona wody, dzięki czemu dziewczynce nie groziło utonięcie.

Niestety, strażacka drabina którą spuścili ratownicy okazała się za krótka i mimo 10 metrów długości nie sięgnęła dna. Z komendy PSP w Kozienicach ściągnięto więc specjalistyczny trójnóg z bloczkiem. Strażaka spuszczono na linie z uprzężą do studni, po czym poszkodowaną wyciągnięto na powierzchnię.

Dziewczynka doznała niegroźnych dla życia obrażeń i trafiła pod opiekę lekarzy. Przyczyny i okoliczności zdarzenia ustalić ma policja.