Na zamku w Kamieniu Śląskim w środę odbyło się Forum Praktyków poświęcone problematyce Odnawialnych Źródeł Energii. Patronat naukowy nad konferencją sprawowała Politechnika Opolska.

Jak powiedział prof. Sławomir Kielar, rozwój OZE w Polsce przekroczył wcześniejsze oczekiwania.

"Pamiętam, jak startowała pierwsza edycja programu Mój Prąd, wtedy mówiono o 200 tysiącach instalacji i 1GW dla prosumentów indywidulanych. Mamy 800 tysięcy instalacji i 3,5 GW. Jest dużo więcej niż oczekiwano, dynamika zaskoczyła chyba wszystkich. Problemy są, jak tą energię zagospodarować. Magazyny energii są jednym ze sposobów zagospodarowania energii, niestety dla konsumenta indywidualnego to się nie opłaca jeśli nie będzie dotacji. W pierwszym kwartale br. wchodzi program Nowy Program Prąd 4.0 zapis, że będą wspierane nowe magazyny, na razie nie wiadomo w jakiej wysokości" - zauważył uczony.

Zdaniem Kielara inwestycje w instalacje fotowoltaiczne nadal będą opłacalne, jednak czas zwrotu wydanych na nie środków wydłuży się z 7 do około 12 lat. Uczestnicy spotkania zwrócili uwagę na fakt, że bez odpowiednich magazynów energii lub elektrowni pracujących przez cały czas, same instalacje OZE nie wystarczą do utrzymania stabilności systemu energetycznego, ponieważ w dni słoneczne będziemy mieli nadmiar energii, a nocą i w okresie zimy, jej niedostatek.

Damian Koziol, prezes specjalizującej się w magazynowaniu energii firmy MEB Grup ocenił, że dzięki odpowiedniemu wykorzystaniu OZE cena prądu może wyraźnie spaść.

"Pod koniec 2019 roku cena energii na Towarowej Giełdzie Energii wahała się w granicach 280-290 zł za 1MWh. Dzisiaj wynosi ona 740 zł. Prognozy wskazują, że w ciągu dwóch lat energia zdrożeje o 150 procent. Jestem przekonany, że dzięki wykorzystaniu OZE cena za megawatogodzinę może wynieść tylko 160 zł. Od kwietnia zmienia się ustawa, nie będzie już bilansowania współczynnikiem 0,7 lub 0,8 i rząd pracuje nad programem Mój Prąd 4, który prawdopodobnie będzie wspierał tylko instalacje fotowoltaiczne właśnie z magazynami energii" - uważa Koziol.

Były komendant PSP w Opolu Paweł Kielar, który obecnie zajmuje się kwestiami bezpieczeństwa w OZE podkreślał rolę odpowiednich surowców i wykonania instalacji. Przypomniał, że w ubiegłym roku tylko na terenie województwa opolskiego doszło do pięciu pożarów mających związek z fotowoltaiką.

"Instalacje fotowoltaiczne jak każde urządzenie elektryczne jeżeli jest dobrze wykonane, nie występują wady fabryczne, jest bezpieczne. Problemy pojawiają się w przypadku złego zaprojektowania instalacji, złego dobrania zabezpieczeń czy niewłaściwego montażu. Od początku tego roku organy Państwowej Straży Pożarnej rejestrują jako odrębne zdarzenia związane z instalacjami fotowoltaicznymi, elektrowniami wiatrowymi i pojazdami elektrycznymi, dzięki czemu będziemy mieli większą wiedzę na temat tego zagadnienia" - powiedział Kielar.