Szef resortu środowiska poinformował na czwartkowej konferencji prasowej, o nowych programach Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, które zostaną uruchomione jeszcze w tym roku. Część z nich skierowana jest do obszarów niezurbanizowanych oraz rolników.

Pierwszym z programów jest ten skierowany do obszarów znajdujących się poza granicami aglomeracji. Nabór wniosków ma się rozpocząć 17 czerwca br. i potrwa do wyczerpania środków. Budżet to 200 mln zł. Pożyczki będzie można otrzymać m.in. na budowę lokalnych oczyszczalni ścieków dla budynków, osiedli mieszkaniowych oraz małych miejscowości. Wsparcie będzie można również przeznaczyć na przydomowe biologiczne oczyszczalnie, podłączenia kanalizacyjne, tworzenie ujęć wody czy stacji uzdatniania wody. Kowalczyk wyjaśnił, że pożyczki będą mogły być w części umarzane; będzie to zależeć od zamożności gminy.

Drugim - już realizowanym od lutego br. - programem jest adaptacja do zmian klimatu polegająca na m.in. zapobieganiu powodzi i suszy. Pieniądze będzie można otrzymać na zagospodarowywanie wód opadowych, budowę kanalizacji deszczowej. Budżet programu do 2023 r. to 30 mln zł.

Kowalczyk poinformował, że podobnie jak w poprzednich latach, Fundusz wspierać będzie również unieszkodliwianie odpadów zawierających azbest. Pierwszy nabór wniosków o dotację rozpocznie się w połowie maja i potrwa do końca miesiąca. Dofinansowanie będzie można otrzymać na demontaż, zbiórkę, transport oraz unieszkodliwianie azbestowych odpadów. Operatorem programu będą wojewódzkie fundusze ochrony środowiska. Budżet to 100 mln zł.

Minister dodał, że Fundusz przygotował ponadto dwa programy skierowane bezpośrednio do rolników. Pierwszym jest "ogólnopolski program regeneracji środowiskowej gleb poprzez ich wapnowanie". NFOŚiGW przewiduje, że na ten cel przeznaczy do 300 mln zł do 2023 r. Dofinansowywany będzie zakup środków służących odkwaszaniu gleby. Wsparcie będzie się wahało od 100 do 300 zł do tony takiego środka i będzie zależało od powierzchni użytków rolnych.

Drugim programem jest - na razie pilotaż - usuwania z gospodarstw folii rolniczych i innych odpadów pochodzących z działalności rolniczej. Kowalczyk wyjaśnił, że pilotaż prowadzony jest obecnie w siedmiu gminach dwóch powiatów - ostrołęckiego i ostrowskiego. Minister przyznał, że problem odpadów rolniczych w tym folii powoli narasta, co jest wynikiem zamknięcia Chin na eksport takich odpadów. Zapowiedział, że "systemowe rozwiązania" w tym aspekcie mają zostać przedstawione w 2020 roku.

Kowalczyk poinformował, że Fundusz przygotowuje również program, którego celem będzie usuwanie porzucanych odpadów. Dodał, że o jego szczegółach będzie mógł poinformować dopiero po zakończonej przez Głównego Inspektora Ochrony Środowiska inwentaryzacji porzuconych odpadów w Polsce. Kowalczyk powiedział, że "w ciągu tygodnia" mają być znane pełne dane co do ilości, rodzaju i miejsc składowania takich odpadów. Przykładem takiej "bomby ekologicznej" są zalegające zanieczyszczenia po zlikwidowanych Zakładach Chemicznych Tarnowskie Góry. Od 1994 r. na likwidację zagrożenia wydano już 230 mln zł, unieszkodliwiając ponad milion metrów sześciennych odpadów. Do neutralizacji pozostało jeszcze 425 tys. m sześc. odpadów, w tym 272 tys. m sześc. na terenach prywatnych. Według szacunków, na skuteczne "rozbrojenie" tej największej śląskiej bomby ekologicznej trzeba wydać jeszcze ok. 100 mln zł.

P.o prezesa NFOŚiGW Marek Ryszka wyjaśnił na konferencji, że programy będą realizowane we współpracy z wojewódzkimi funduszami ochrony środowiska.