Do ataku zwierzęcia na człowieka doszło w środe po godz. 9 w leśnictwie Tworylczyk, na terenie Nadleśnictwa Lutowiska, w powiecie bieszczadzkim. Poważnie ranny został doświadczony, miejscowy leśniczy - podaje regionalny serwis nowiny24.pl.

Z informacji przekazanych przez rzecznika Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie wynika, że poszkodowany został leśniczy z kilkudziesięcioletnim stażem, który wie, jak zachowywać się w lesie i w razie spotkań z dziką zwierzyną. Leśniczy miał sprawdzać stan rosnących na jego terenie jodeł, gdy szarżowała na niego niedźwiedzica.

Mężczyzna został poważnie poraniony pazurami w głowę, twarz i plecy. Na szczęście zwierzę się oddaliło i mężczyzna zdołał sam zadzwonić po pomoc do kolegi z najbliższej leśniczówki. Ten ruszył na ratunek, ale jednocześnie zawiadomił służby ratownicze.

Ranny leśniczy miał sporo szczęścia, bo stracił dużo krwi. Śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego zabrał go do szpitala w Sanoku. Lekarze ocenili jego stan jako poważny, ale stabilny.

Jak przyznał w rozmowie z dziennikarzami Edward Marszałek, rzecznik Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie, był to już 29. odnotowany atak niedźwiedzia na człowieka w Bieszczadach.