Rzecznik prasowy RDLP w Poznaniu Tomasz Maćkowiak poinformował we wtorek, że od początku roku do 26 lipca 2022 r. w lasach państwowych RDLP w Poznaniu odnotowano 176 pożarów na ok. 25 hektarach. W roku 2021 odnotowano w tym samym okresie 48 pożarów o łącznej powierzchni ok. 10 hektarów.

Do walki z pożarami leśnicy na terenach leśnych RDLP w Poznaniu mają do dyspozycji m.in. sieć 44 punktów obserwacji naziemnej (dostrzegalnie i wieże z aparaturą TV, System "Smoke detection"), z których prowadzi się obserwację lasu, 2 samoloty patrolowo-gaśnicze typu dromader, które stacjonują w dwóch Leśnych Bazach, oraz Punkty Alarmowo-Dyspozycyjne (PAD) działające w każdym nadleśnictwie od godzin rannych do godzin wieczornych.

Zastępca nadleśniczego Nadleśnictwa Oborniki Jarosław Bator wskazał, że bieżący rok jest niezwykle trudny dla leśników.

- Susza potęguje ryzyko pożarów i tempo rozprzestrzeniania się ognia. W pierwszym półroczu odnotowaliśmy już 23 pożary o łącznej powierzchni 2,01 hektara. Dla porównania w ubiegłym roku las płonął 6 razy i ogień wyrządził szkody na 88 arach. Kiedy mówimy o przyczynach pożarów w lasach, to pamiętajmy, że większość z nich to dzieło rąk ludzkich - przypomniał.

W ubiegły piątek leśnicy z Nadleśnictwa Oborniki, dzięki błyskawicznej reakcji i wcześniejszym działaniom, zatrzymali podpalacza na gorącym uczynku. Na miejsce przybyli również policjanci z KPP w Obornikach oraz straż pożarna; ogień udało się szybko ugasić.

Nadleśniczy Nadleśnictwa Oborniki Jacek Szczepanik podkreślił, że do podpaleń dochodziło od kilku tygodni, większość z nich miała miejsce w bezpośrednim sąsiedztwie miasta Oborniki.

- Podpalacz wybierał różne lokalizacje i różne godziny podpaleń. Najczęściej dochodziło do nich w lasach w okolicy kąpieliska miejskiego +Żwirki+ w Obornikach oraz w okolicy Słonaw. W zaledwie jednym dniu podejrzewany przez nas podpalacz wzniecił 7 pożarów, część z nich miała miejsce w sytuacji przystąpienia do akcji strażaków w sąsiedztwie. Grasował również na znajdujących się po sąsiedzku terenach Nadleśnictwa Łopuchówko, wzniecając również tam wielokrotnie pożary - wskazał.

Dodał, że leśnicy z Nadleśnictwa Oborniki już od dłuższego czasu podejmowali dyżury patrolowe, licząc na to, że uda się złapać podpalacza - tak też się stało właśnie w miniony piątek. Inżynier nadzoru wraz z zastępcą nadleśniczego i specjalistką ds. ppoż. osobiście złapali sprawcę i zaalarmowali policję.

Dzięki sprawnemu systemowi monitoringu przeciwpożarowego, aktywnej postawie społeczeństwa, błyskawicznym interwencjom strażaków z OSP i PSP oraz akcjom lotniczym z powietrza, udało się ograniczyć skutki aktywności podpalacza do 76 arów powierzchni łącznej.