Policjanci zwalczający przestępczość gospodarczą z komendy w Bartoszycach w woj. warmińsko-mazurskim, przyłapali na gorącym uczynku i zatrzymali kierowców ciężarówek, którzy nielegalnie składowali odpady. Sprawa jest rozwojowa - będą kolejne zatrzymania.

Do ujawnienia nielegalnego procederu doszło w trakcie likwidacji nielegalnego składowiska odpadów na terenie jednego z nadleśnictw w powiecie bartoszyckim. Operacja ta odbywa się za środki Lasów Państwowych z wykorzystaniem również funduszy unijnych. Chodzi o uprzątnięcie wysypiska zajmującego powierzchnię 2600 m2, na którym nielegalnie składowano około 2200 m3 odpadów.

"Do realizacji tego zadania wyłoniono konsorcjum dwóch firm, które miało dokonać likwidacji powyższego wysypiska. Funkcjonariusze ustalili, że w rzeczywistości część z odpadów nie trafiała do legalnych instalacji przetwarzania odpadów, a w zupełnie inne miejsce, gdzie były składowane nielegalnie." - czytamy w policyjnym komunikacie.

Gdy policjanci ruszyli śladem ciężarówek, okazało się, że wybrani przez nadleśnictwo przedsiębiorcy postanowili znacznie zwiększyć swój zarobek. Znaleźli więc teren, na który niepostrzeżenie mogli zwieźć część odpadów, nie ponosząc kosztów ich utylizacji. Na miejscu zatrzymano zarówno kierowców, jak i pewnego mieszkańca, który nadzorował rozładunek odpadów.

Inspektorzy z delegatury Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Elblągu ustalili na miejscu, że oprócz odpadów komunalnych i gruzu wśród zwożonych tam m.in. opakowania po olejach silnikowych i lekach. Jak zauważa KPP w Bartoszycach, pomysłowym przedsiębiorcom nie przeszkadzało to, że w bezpośrednim sąsiedztwie nielegalnego wysypiska znajdują się tereny aktywne rolniczo.

"Sprawa jest rozwojowa i kolejne osoby mogą liczyć na spotkanie z policjantami. Już wiadomo, że w przygotowaniu procederu brało udział więcej osób, których role były ściśle ustalone: począwszy od znalezienia miejsca na nielegalne wysypisko, poprzez wtajemniczenie przewoźnika i osoby odpowiadającej za to, aby dokumentacja wskazywała, że usuwanie odpadów odbyło się zgodnie z prawem." - zastrzega Policja.

Osoby odpowiedzialne za ten nielegalny proceder odpowiadać będą za nieodpowiednie postępowanie z odpadami, za co grozi im kara od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.