Jak informuje komenda wojewódzka w Białymstoku, do kradzieży doszło nocą, przed dwoma tygodniami. Złodzieje włamali się do gospodarstwa i zwierzęta wywieźli specjalnie przygotowanym „do akcji” samochodem. Właściciel fermy oszacował straty na ponad 150 tys. zł.

Jak się okazało, dokonali tego niedawni klienci hodowcy, którzy kupowali od niego wcześniej zwierzęta. Zatrzymała ich policja. Sprawcy to dwaj bracia z woj. świętokrzyskiego w wieku 34 i 35 lat, oraz ich 39- letni kolega z woj. łódzkiego.

Policji udało się odzyskać zarówno norki, jak i część skradzionych skór. Zwierzęta odnaleziono w gospodarstwie braci. Mężczyźni usłyszeli już zarzut kradzieży, za którą grozi im kara do 5 lat pozbawienia wolności.