34-letniego właściciela firmy kredytowej zatrzymali policjanci z wydziału do walki z przestępczością gospodarczą Komendy Miejskiej Policji w Łodzi, w rezultacie śledztwa prowadzonego przez łódzką Prokuraturę Okręgową. Mężczyzna wykorzystując trudną sytuację klientów, oferował pożyczki pod zastaw hipoteczny. Pożyczkobiorcy zawierali umowy nieświadomi pułapek, jakie w nich tkwiły. W rezultacie tracili dorobek całego życia.

Biuro pożyczkowe prowadzone przez 34-letniego oszusta pozyskiwało klientów przez ogłoszenia, skierowane do osób znajdujących się w trudnej sytuacji finansowej. Proponowało pożyczki bez zabezpieczeń i prowizji nawet osobom zadłużonym nawet na 200 tys. zł. Podejrzany obiecywał również dłużnikom wykreślenie z BIK i pomoc przy spłacie wcześniej zaciągniętych. Zainteresowani zgłaszali się z całego kraju. Przeważali wśród nich właściciele gospodarstw rolnych.

Warunki podpisanej umowy odbiegały jednak znacząco od tych, jakie przedstawiano klientom. Po pierwsze kwota przyznanego kredytu zostawała uszczuplona o horrendalne koszty manipulacyjne i prowizję, należną jakoby cypryjskiej firmie pośredniczącej w umowie. Do klienta trafiała kwota nawet o 30 procent niższa, od tej widniejącej w umowie. Po drugie kredytobiorcy otrzymywali pieniądze w ratach. Nie mogąc podołać spłatom rat wcześniejszych zobowiązań i nowego kredytu wpadali w spiralę zadłużenia. W efekcie tracili domy i grunty które stanowiły zabezpieczenie „okazyjnego” kredytu.

Jak informuje prokuratura, wszystko wskazuje na to, iż zagraniczna spółka pośrednicząca w kredytowaniu jest fikcją, a pobierana prowizja trafiała do kieszeni oszusta. Zatrzymany mężczyzna usłyszał dotychczas 13 zarzutów oszustwa i lichwy, ale lista zarzutów i poszkodowanych prawdopodobnie się wydłuży. Z informacji przekazywanych przez policje wynika, iż postępowanie może dotyczyć łącznie 50 przypadków, w których straty oszacowano na 2,6 miliona złotych.

34-latek na mocy decyzji sądu trzy najbliższe miesiące spędzi w areszcie. Grozi mu kara do 8 lat pozbawienia wolności.