Zdarzenie miało miejsce kilka dni temu. Leśniczy z Nadleśnictwa Torzym był mocno zaskoczony widokiem wielkich ptaków, posilających się leśnymi owocami. Dwóch dostojnych emu pojawienie się człowieka wcale jednak nie spłoszyło i chętnie pozowały leśniczemu do zdjęć.

"Hm... Były "białe jelenie" w #NadlesnictwoKoscierzyna, była zebra w #NadlesnictwoElblag ... My jednak nie czujemy się pokrzywdzeni.
Dziś naszego leśniczego Tomka w leśnictwie także odwiedzili niezwykli goście..." - komentują pracownicy na fejsbukowym profilu Nadleśnictwa Torzym.

Mierzące 1,5 metra wzrostu i ważące średnio 40 kg emu mogą w biegu rozwijać prędkość 50km/h. Te napotkane w lubuskim lesie uciekać nie chciały, co każe podejrzewać, że są przyzwyczajone do bliskiej obecności ludzi. Prawdopodobnie ptaki wymknęły się z jakiejś hodowli czy mini-zoo. Leśnicy próbują szukać ich właścicieli. Zwierzęta mogły jednak w krótkim czasie przemierzyć spory dystans, co znacznie zwiększa obszar poszukiwań.

Przyrodnicy są jednak dość spokojni o ich los. Ptaki te dobrze sobie radzą w naszym klimacie i jeśli nie ściśnie duży mróz spokojnie znajdą w lesie pożywienie.