Senat wprowadził w środę 36 poprawek do noweli ustawy o ochronie zwierząt. Wśród nich jest m.in. poprawka wykreślająca ograniczenia uboju rytualnego w przypadku drobiu oraz wydłużająca vacatio legis przepisów o zakazie hodowli zwierząt na futra - do 31 lipca 2023 r., a w przypadku uboju rytualnego - do końca 2025 r. Senatorowie poparli też poprawkę wprowadzającą obowiązek czipowania psów oraz przepis, dzięki któremu zwierzęta domowe nie podlegałyby egzekucji komorniczej.

Posłanka Koalicji Obywatelskiej Katarzyna Piekarska, która była sprawozdawcą jednego z dwóch sejmowych projektów ustawy przyznaje w rozmowie z PAP, że "senatorowie doprecyzowali wiele przepisów i poprawili tę ustawę".

- Na pewno jest lepsza, niż w wersji sejmowej - zaznacza.

Przyznaje, że nie wszystkie przyjęte w Senacie poprawki jej się podobają.

- Przyjęto na przykład poprawkę, z której nie jestem zadowolona, która zakłada, że schroniska będą mogli prowadzić prywatni przedsiębiorcy, czyli będzie je można prowadzić dla zysku - mówi Piekarska. Nie podoba jej się również wyłączenie drobiu z zakazu uboju rytualnego na eksport.

- Chociaż to, że wydłużono vacatio legis dla zakazu hodowli zwierząt futerkowych i zakazu uboju rytualnego to dobrze, bo to jest likwidowanie jednej całej branży, która przecież była legalna. Potrzebny jest więc czas na jej wygaszenie - przekonuje Piekarska.

- Emocjonalnie zapewne bym sobie życzyła, żeby te przepisy weszły z dnia na dzień, ale dobre stanowienie prawa wymaga, żeby przy tego rodzaju zmianach vacatio legis było dłuższe - dodaje.

Większość senackich poprawek posłanka KO chwali.

- Cieszę się, że przeszło czipowanie zwierząt, bo to jedna z metod walki z bezdomnością i ukrócenie procederu wyłapywania psów, wypuszczania i znowu wyłapywania - mówi.

- Ważne jest to, że wreszcie będzie jedna baza danych, związana z czipowaniem psów - dodaje.

Z kolei dzięki przyjętej definicji psa rasowego będzie można skończyć "z pseudohodowlami".

Bardzo ważne jest również to, podkreśla Piekarska, że dzięki jednej z poprawek komornik nie będzie mógł odebrać dłużnikowi psa lub innego domowego zwierzęcia.

- Sama interweniowałam w takich przypadkach, że komornik zajął rasowego psa, którego można było sprzedać na poczet długu. To sytuacja makabryczna i dla tego zwierzęcia, i dla całej rodziny - mówi posłanka. Ta sama poprawka zakłada też, dodaje, że zwierzęta nie będą mogły być przedmiotem loterii.

Generalnie jednak, podkreśla Piekarska, ustawa - ta w wersji sejmowej i z poprawkami senackimi - wprowadza "olbrzymie i bardzo dobre dla zwierząt zmiany". Likwiduje "okrutną metodę hodowli na futra", ogranicza ubój rytualny, wprowadza zakaz występów zwierząt w cyrkach oraz zabezpiecza los zwierząt, które służą człowiekowi w policji i innych służbach - dzięki przyjętej przez Senat poprawce będą tym objęte także psy Straży Marszałkowskiej.

- To jest najważniejsza zmiana od 23 lat, kiedy uchwalono ustawę o ochronie zwierząt - podkreśla.

- Mam nadzieję, że senackie poprawki zostaną przyjęte w Sejmie i ustawa wejdzie w życie - dodaje.

Posłanka ma też nadzieję, że ponieważ Senat poszedł na rękę rolnikom i wydłużył vacatio legis ustawy, to "prezydent nie będzie miał oporów, żeby tę ustawę podpisać".

- Pamiętam, jak pan prezydent powiedział, że nigdy nie podpisze ustawy, która pogarsza los zwierząt, a ta ten los zdecydowanie polepsza - zaznacza Piekarska.