- Tak jak wcześniej zapowiadaliśmy, będziemy robić krótkie, mocne akcje. Jesteśmy po jednej z nich. Pokazaliśmy, że państwo nie jest przygotowane do zarządzania, do bronienia Polski. Jeżeli ktoś nie potrafi w tym kraju obronić ulicy, to jak może obronić Polskę przed napływem wątpliwej jakości towarów - powiedział w środę po protestach Michał Kołodziejczak, szef AGROunii.

- Dziś grupa około 200 rolników zablokowała jeden z ważniejszych placów w Warszawie. Pokazaliśmy, jak blokada jednego placu przekłada się na działania całego miasta. Jeżeli ktoś nam mówi, że jesteśmy odcięci od rynków zbytów, to my to dziś pokazujemy: jesteś odcięty od drogi, wsiądź w inny autobus, tramwaj, jedź inną drogą - dodaje Kołodziejczak. 

Polskie "żółte kamizelki"

Dwa tygodnie temu AGROunia na Facebooku zapowiadała "strajk w stylu francuskim".

- Przechodzimy do całkiem innych działań. Przed nami strajk. Jasno można powiedzieć w stylu zachodnioeuropejskim, żeby nie powiedzieć francuskim. Nie po to się spotykamy, nie po to pracujemy, nie po to mamy rozwiązania wypracowane, żeby z tym wszystkim siedzieć i nasze gospodarstwa mogły cicho umierać. Nie jest to moja decyzja, jest to decyzja wszystkich. Strajk musi być mocny, czy będą konsekwencje? Po tym co się dzieje do tej pory, jesteśmy przekonani, że będą. Jeżeli uważacie, że w taki sposób, w formie mocnego strajku można coś zmienić to zapraszamy was do wspierania tej inicjatywy. I nie wiem, czy będziemy ciągnąć do Warszawy kolejny raz tysiące ludzi, czy po prostu zrobimy coś w całkiem innym miejscu. Na styl zachodnioeuropejski, co będzie wiązało się z mandatami karami finansowymi, ale do tego wszystkiego potrzebujemy zaangażowania nie tylko członków AGROunii, ale też innych osób, które widzą i dostrzegają problemy w polskim rolnictwie - mówił wówczas szef AGROunii.

 

Rolnicy zakończyli demonstrację przed godziną 9:00.

Dzisiejszy protest nie był wcześniej zgłaszany. Komenda Stołecznej Policji poinformowała, że "w związku z blokadą jezdni w rejonie ronda przy pl. Zawiszy doprowadzono 8 osób. Kolejne kilkadziesiąt zostało wylegitymowanych, a ich tożsamość zweryfikowana. Dokładnej analizie poddawany jest zapis z kamer monitoringu miejskiego"."Sytuacja w rolnictwie jest dramatyczna"

Po proteście Michał Kołodziejczak mówił, że obecnie AGROunia liczy ponad kilkanaście tysięcy członków - i oni oczekują od nas działania. Minister chciałby, żeby rolnicy chodzili i rozdawali jabłka. Na to jest już za późno, oczekujemy działania realizacji postulatów, które widnieją na naszej stronie internetowej. Te wszystkie postulaty można zrealizować bardzo szybko, jeśli ma się do dyspozycji taki sztab urzędników, jakim dysponuje minister. To jest aż 30 tys. osób oni są od tego, by pracować na naszą korzyść. 

Jednocześnie Kołodziejczak podkreślił, że sytuacja w rolnictwie jest dramatyczna, a takie rozmowy jak ostatnie "Porozumienie Rolnicze", po którym praktycznie nic się nie dzieje, do niczego nie prowadzą.

Pytany przez portal farmer.pl o dalszą możliwość dialogu z ministrem rolnictwa, premierem czy też prezydentem wspomniał, nie wyklucza takiej sytuacji, jeśli zostaną podjęte realne działania w kierunku realizacji ich postulatów. 

Jednocześnie podkreślał też, że te osoby, które są przeciwne ich działalności i prezentowanym postulatom - po prostu nie rozumieją obecnej sytuacji..

"Marnowanie żywności raczej nie buduje sympatii do rolników"

Dzisiejsze poranne działania skomentował także minister rolnictwa. - Ich prawem jest protestować, natomiast marnowanie żywności raczej nie buduje sympatii do rolników. Te jabłka to dzieciom trzeba dać w przedszkolach, a nie wysypywać na placu i kierowcom przeszkadzać - mówił w programie "Money. To się liczy" minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski. 

Z kolei na swoim profilu na Twitterze J.K. Ardanowski odniósł się do inicjatywy Porozumienia Rolniczego, pisząc: Łatwo jest krzyczeć, trudniej przedstawić realne propozycje rozwiązań. Jedni chcą rozmawiać, szukać rozwiązań, a innym zależy na szumie medialnym. Wczoraj w #MRiRW odbyło się spotkanie zespołu roboczego #PorozumieRolnicze ds. rynku mięsa wołowego. Wczorajsze spotkanie, to bardzo konstruktywne rozmowy. To podczas takich spotkań powstają propozycje zmian. Do inicjatywy #PorozumienieRolnicze zapisało się 168 organizacji. Spotkania kolejnych zespołów zaplanowane są w tym i w następnym tygodniu.

PSL chce dymisji Ardanowskiego

- Wnioskujemy do premiera Morawieckiego o natychmiastową dymisję Jana Krzysztofa Ardanowskiego. Dzisiejszy protest rolników w Warszawie jest efektem nieudolności i bezczynności ministra rolnictwa - powiedział podczas środowej konferencji w Sejmie Władysław Kosiniak-Kamysz.

Lider partii podkreślił, że ludowcy apelują do premiera o odwołanie szefa MRiRW "w trybie pilnym", ponieważ "minister nie radzi sobie z obecnymi problemami, a do tego tworzy nowe. Jesteśmy na szarym końcu wykorzystywania środków z Unii Europejskiej". Ponadto Kosiniak-Kamysz zaznaczył: "zamiast dialogu ministra z rolnikami, widzimy jego wielką butę i arogancję".