Funkcjonariusze KAS z Białegostoku ustalili, że w lesie w okolicach Gródka działa bimbrownia, w której produkowany jest nielegalny alkohol. Na gorącym uczynku zaskoczyli - nadzorującego produkcję - 66-letniego mieszkańca jednej z podgródeckich wsi.

Jak poinformował w poniedziałek oficer prasowy podlaskiej KAS st. asp. Maciej Czarnecki, mundurowi zabezpieczyli na miejscu kadzie na zacier, worki z mąką, piec, pompę i chłodnice wykorzystywane w procesie produkcji bimbru oraz 120 litrów świeżo wyprodukowanego alkoholu. Kolejną partię bimbru, niemal 30 litrów, KAS zabezpieczyła w miejscu zamieszkania 66-latka.

Przeciwko mężczyźnie wszczęte zostało postępowanie karne skarbowe; nielegalny alkohol i aparatura do produkcji zostały zabezpieczone dla potrzeb tej sprawy. Podejrzanemu grozi grzywna, kara ograniczenia wolności lub do roku więzienia.

Nielegalna produkcja alkoholu ma w Podlaskiem wieloletnią tradycję związaną najczęściej z okolicami Puszczy Knyszyńskiej. To tam służba celno-skarbowa i policja zwykle odnajdują leśne bimbrownie. Niektóre ze zlikwidowanych w ostatnich latach miały możliwości produkcyjne sięgające nawet kilku tys. litrów alkoholu. W sierpniu KAS zlikwidowała bimbrownię w okolicach wsi Rudnica, w której było blisko 700 litrów gotowego alkoholu, z czego ponad pół tys. litrów w specjalnych podziemnym zbiorniku do magazynowania produkcji.

O popularności bimbrownictwa w regionie świadczy ekspozycja, którą obejrzeć można w Podlaskim Muzeum Kultury Ludowej - instytucji kultury województwa podlaskiego. Wystawa powstała w oparciu o oryginalne elementy fabryczek alkoholu zlikwidowanych przez policję. Oddanie ich na własność muzealnikom było możliwe po prawomocnym zakończeniu postępowań sądowych przeciwko bimbrownikom.

W ostatnim czasie podlaska KAS i policja alkoholu zabezpieczonego w czasie akcji przeciwko bimbrownikom starają się nie utylizować, ale przekazywać np. sanepidowi czy szpitalom na potrzeby działań dezynfekcyjnych związanych z walką z pandemią koronawirusa.