Szamotulscy policjanci przedstawili czternaście zarzutów mężczyźnie, podejrzanemu o podpalenia stert słomy w powiecie. To 27-letni mieszkaniec gminy Szamotuły. Z ustaleń śledztwa wynika, że podpalacz grasował od 2019 r. na terenie swojej gminy oraz w gminach ościennych.

Na jego trop policjanci wpadli w związku z pożarem sterty słomy w Lipnicy, do którego doszło w noc sylwestrową. Sprawca został zatrzymany w lutym br. i usłyszał jeden zarzut zniszczenia mienia. Przyznał się wówczas do winy i złożył wyjaśnienia. Otrzymał wówczas dozór policyjny.

Śledztwo na tym się jednak nie zakończyło. Idąc "po nitce do kłębka" policjanci ustalili, że ten sam sprawca odpowiada łącznie za 14 pożarów stert i bel słomy w okolicy. Sterty płonęły w Otorowie, Lubosinie, Lipnicy, Sokolnikach Małych, Wielonku, Dębinie, Komorowie, Brodziszewie oraz w Rudkach. Poszkodowani oszacowali swoje straty na łączną kwotę ponad 106 tysięcy złotych.

"Teraz 27-latek odpowie przed sądem za 14 podpaleń. Za zniszczenie mienia polskie prawo przewiduje do 5 lat więzienia" - informuje wielkopolska komenda wojewódzka.