W ramach walki z ASF w każdym obwodzie łowieckim mają zostać w tym sezonie zorganizowane przynajmniej dwa zbiorowe polowania na dziki, połączone z poszukiwaniem padłych zwierząt. W regionie łódzkim przeprowadzone mają jednak zostać odstrzały na dużo większą skalę. PZŁ w obawie przed akcjami aktywistów poprosił Policję o należytą ochronę polowań - donosi łódzkie wydanie Gazety Wyborczej.

Polowania będą prowadzone od 1 listopada do końca stycznia. PZŁ zapowiada odstrzał 15 tys. dzików. Myśliwi obawiają się jednak protestów i akcji sabotażowych ze strony aktywistów, reprezentujących różne organizacje obrońców zwierząt.

W czasie poprzednio prowadzonych odstrzałów dochodziło już do konfrontacji myśliwych i eko-aktywistów. Choć polowania były legalne i prowadzone z nakazu władz w ramach zwalczania ASF, wzywani na miejsce policjanci nie zawsze chcieli podejmować interwencję. Zwykle ograniczali się do pilnowania bezpiecznego przebiegu protestów, w efekcie czego polowania przerywano lub odwoływano.

Nie dziwi więc, że łódzkim zarząd PZŁ – wyprzedzając możliwe reakcje antyłowieckich aktywistów – poprosił o wsparcie Policję.