Policjanci wytypowali i zatrzymali podejrzanego o podpalenie sterty słomy w Lipnicy, w gminie Szamotuły. Pożar miał miejsce w sylwestrową noc, a z dymem poszło aż 150 bel słomy. Wartość strat pokrzywdzony rolnik oszacował na około 4500 zł.

Podejrzany o podpalenie 27-letni mężczyzna usłyszał już zarzut zniszczenia mienia i przyznał się do zarzucanego czynu. Prokurator zastosował wobec niego dozór policyjny. Policjanci ustalają, czy ten sam sprawca odpowiedzialny jest za inne pożary słomy, jakie w ostatnim czasie miały miejsce na terenie gminy Szamotuły. W sumie w 2019 i 2020 r. odnotowano tam bowiem kilkanaście podpaleń. Policjanci nie wykluczają więc kolejnych zarzutów dla podejrzanego.

Podpalacza słomy zatrzymali przed kilkoma dniami również kryminalni z Malborka. To 19-letni mężczyzna, który okazał się druhem pewnej jednostki OSP w terenie powiatu. Mężczyzna miał podpalić dwie wielkie sterty słomy w gospodarstwach w rejonie wsi Lasowice Wielkie. Do pożarów doszło w drugiej połowie grudnia ub.r.

Poszkodowani rolnicy oszacowali straty łącznie na 200 tys. złotych. W pierwszym z pożarów spłonęły kostki o wartości 20 tys. złotych, w drugim zaś 1500 ton słomy w belach warte 180 tys. zł. Zatrzymany usłyszał zarzuty i grozi mu kara pozbawienia wolności do 5 lat. Podejrzany przyznał się do winy – podkładał ogień, by brać udział w gaszeniu pożarów.