To jest dziwne, że wybitny intelektualista, człowiek z dużego miasta aż tak interesował się sprawami polskiej wsi, mniejszych miasteczek i prowincji – mówi Ardanowski.

To wynikało z głębokiego przemyślenia i przekonania, że Polska musi się rozwijać w sposób zrównoważony – kontynuuje.

Ardanowski zauważa, że  temu m.in. służyła Rada ds. Wsi i Rolnictwa powołana przez Prezydenta.

Radzie miał zaszczyt przewodniczyć Ardanowski.

Szczyt Prezydencki poświęcony rolnictwie wypracowywał koncepcję, jak bronić interesów rolnych w relacjach z Unią Europejską, bo przecież naiwnością jest przekonanie, że inne kraje rozwiążą za nas problemy, że Francja i Niemcy będą miały podobne oczekiwania wobec Wspólnej Polityki Rolnej – mówi Ardanowski.

Rada ds. Wsi i Rolnictwa zajmowała się również tym, jak w polityce wewnętrznej państwa w strategiach rozwoju umieścić również obszary wiejskie.

Nie koncepcja metropolitarna, nie koncepcja polaryzacji i dyfuzji, która zakłada rozwój wielkich miast, ale koncepcja zrównoważonego rozwoju była w sercu Prezydenta – kontynuuje Ardanowski.

Prezydent wielokrotnie na ten temat wypowiadał się – przypomina doradca – czy to na spotkaniach podczas Dożynek na Jasnej Górze, Dożynek Prezydenckich, przy grobie Witosa w Wierzchosławicach, czy też ostatnio na spotkaniu z rolnikami z okazji 29 rocznicy podpisania porozumień rzeszowsko – ustrzyckich w Tuchowie koło Tarnowa – wylicza Ardanowski.

Lech Kaczyński wszędzie mówił o tym, że wieś ma prawo do rozwoju. Mówił, że wieś nie może być traktowana jako gorsza Polska.

Śmierć Prezydenta jest stratą dla całego narodu. On był wielkim patriotą. Myślał w kategoriach umacniania pozycji Polski w Europie i na Świecie.

Polska wieś straciła wielkiego przyjaciela i rzeczywistego obrońcę – mówi Ardanowski.

Polska wieś wymaga sprawnego zarządzania i życzliwości wśród polityków – o tym wiedział Lech Kaczyński.

Prezydent był zdeterminowany w dążeniu do tego, żeby obszary wiejskie znalazły odpowiednią rolę w państwie. Prezydent był zakorzeniony na wsi w jej tradycji i patriotyzmie – wspomina Ardanowski.

źródło: farmer.pl