Zadrzewienia śródpolne na niewielkich działkach przy rowach melioracyjnych i drogach mają znaczenie nie tylko krajobrazowe, ale też są ważne dla działalności rolniczej i mają wpływ na wysokość plonów. Podczas konferencji prasowej w piątek w Gdańsku przedstawiciele Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska (RDOŚ) i Agencji Nieruchomości Rolnych (ANR) poinformowali, że instytucje podpisały porozumienie o współpracy w celu skutecznej ochrony cennych zadrzewień śródpolnych na terenach rolnych województwa pomorskiego, będących w dyspozycji ANR.

W regionie nasiliły się przypadki bezprawnego wycięcia zadrzewień śródrolnych, a na Żuławach, gdzie znajduje się obszar chronionego krajobrazu jest bezwzględny zakaz wycinania drzew w pasach śródpolnych, nadrzecznych i przydrożnych - powiedziała Danuta Makowska, Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Gdańsku.

Zdaniem zastępcy dyrektora ANR Adama Śliwickiego, przyczyną nielegalnego wycięcia zadrzewienia śródpolnego mogą być niepełne informacje, jakie ANR otrzymuje z gmin, głównie na temat form ochrony przyrody na terenie działek należących do Agencji i przeznaczonych do zbycia. Agencja chce mieć informacje na temat ochrony krajobrazu na swoich działkach nie tylko z gmin, ale też z RDOŚ. Informacje na temat ochrony przyrody na terenie danej działki będą wpisywane do aktów notarialnych podczas jej sprzedaży. Śliwicki poinformował, że na Pomorzu została wstrzymana sprzedaż niewielkich działek (do 2 ha), na których znajdują się zadrzewienia śródpolne. Zapowiedział, że sprzedaż będzie wznowiona po wypracowaniu metod skuteczniejszej ochrony zadrzewień.

Makowska zapewniła, że RDOŚ zobowiązał się nie tylko do przekazywania informacji na temat form ochrony na danej działce, ale też do przeszkolenia pracowników ANR oraz do udzielenia pomocy merytorycznej w tej sprawie. Podkreśliła, że zadrzewienia śródrolne mają nie tylko znaczenie krajobrazowe, ale też przyrodnicze, wpływają na wysokość plonów. "Wzbogacają glebę, osłabiają działanie wiatru, są niezbędne przy łagodzeniu skutków suszy, zatrzymują spływające z pól uprawnych związki azotu i fosforu, które są przyczyną zakwitów glonów np. w Zatoce Gdańskiej, są siedliskiem roślin, zwierząt, grzybów, owadów, których pokarmem są szkodniki upraw" - argumentowała.

Makowska poinformowała, że od połowy lutego do końca kwietnia RDOŚ otrzymała 29 zgłoszeń o wycince drzew na działkach prywatnych. "Tylko w trzech wypadkach wycinki odbyły się zgodnie z obowiązującą (znowelizowaną) ustawą o ochronie przyrody" - podkreśliła. Dodała, że naruszenia ustawy dotyczyły najczęściej ochrony gatunkowej, tj. okresu lęgowego ptaków.

RDOŚ w Gdańsku podała, że wiele drzew i krzewów wycięto na terenach objętych ochroną obszarową, np. w parku krajobrazowym Dolina Słupi. Największych wycinek dokonano na ok. 4 ha na terenie Łeby, gdzie wycięto ok. 300 drzew w wieku 40-60 lat. Ponad 200 drzew usunięto w gminie Liniewo i kilkadziesiąt w Juracie.

Makowska poinformowała, że aby zapobiec wycince na początku lutego wysłała do 123 gmin na terenie województwa pomorskiego informacje na temat zmiany przepisów ustawy o ochronie przyrody.

RDOŚ przypuszcza, że niektórzy właściciele gruntów celowo wykorzystali zamieszanie wokół nowelizacji przepisów dotyczących wycinki drzew i z pełną świadomością dokonali zniszczeń wiedząc, że łamią zapisy ustawy.

RDOŚ w Gdańsku rozpoczęła cykl szkoleń w wybranych gminach w celu podniesienia świadomości ekologicznej mieszkańców.