Pożar zauważono w nocy. Gdy strażacy dojechali na miejsce, płomienie szalały już na całej powierzchni drewnianego budynku. Z żywiołem przez 27 godzin walczyło 17 zastępów państwowej i ochotniczej straży pożarnej z komendy PSP w Szamotułach, OSP Duszniki, OSP Podrzewie, OSP Grzebienisko, OSP Sękowo, OSP Wierzeja, OSP Ceradz Dolny, OSP Pniewy, OSP Bytyń, OSP Otorowo i OSP Wronki.

Ratownicy musieli czerpać potrzebną do gaszenia wodę również z pobliskiego stawu. Dzięki temu udało się im zatrzymać ogień, by ochronić kolejne zabudowania, w tym budynek mieszkalny. Pożar doszczętnie jednak strawił stodołę wraz z zawartością około 2,5 tys. balotów siana, uszkodził ogrodzenie gospodarstwa i spalił kilkadziesiąt drzew na tyłach posesji.

Według informacji przekazanych przez KP PSP Szamotuły, straty łącznie wyniosły 300 tys. zł, natomiast uratowano mienie o wartości 800 tys. zł. Przyczyny pojawienia się ognia zamierza ustalić  policja.